BP opublikował dzisiaj raport Energy outlook 2030. Nie będę jednak opisywał tego raportu, jedynie zarekomenduję go, jak i całą stronę BP poświęconą analizie  światowego rynku energii. Nie odmówię sobie jednak przyjemności skomentowania jednego rysunku z tego raportu, którego kopię (za The Economist) zamieszczam poniżej.

Okres rozwoju gospodarczego związany z industrializacją wiąże się nieuchronnie z coraz to większym zużyciem energii na jednostkę wyprodukowanego produktu krajowego (PKB). Widać to wyraźnie w przypadku Stanów Zjednoczonych w XIX wieku, ale również innych państw przedstawionych na wykresie (Rosji, Indii czy Chin). Warto jednak zauważyć bardzo szybki wzrost zużycia energii na jednostkę PKB w przypadku Chin i Rosji Sowieckiej w okresie intensywnej industrializacji i wprowadzania socjalistycznej, centralnie sterowanej, gospodarki planowej. 
Ciekawsze jest jednak przeanalizowanie okresów w których obserwujemy trwałą tendencję spadku zużycia energii na jednostkę PKB. Najwcześniej, bo od drugiej dekady XX wieku, wzrost efektywności gospodarki wystąpił w USA i obecnie jest ona jedną z bardziej efektywnych gospodarek na świecie. W przypadku pozostałych krajów, jak i w skali całego świata, proces ten bezwzględnie związany jest z wprowadzeniem gospodarki rynkowej oraz globalizacją, otwarciem się tych gospodarek na konkurencje międzynarodową. W skali całego świata trend ku coraz to większej efektywności gospodarowania obserwujemy po 1980 roku (uznawanym powszechnie za początek współczesnej fali globalizacji). Bardzo wyraźnie widać to w przypadku Chin, które po potępieniu przez Deng Xiaopinga "rewolucji kulturalnej" w 1978 r., rozpoczęły swój ‚marsz ku rynkowi’ (budując tzw. ‚socjalistyczną gospodarkę rynkową’, której charakterystyczną cechą są tworzone od 1979 roku specjalne strefy ekonomiczne) oraz Indii, które w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku odrzuciły wreszcie socjalistyczne mrzonki i od 1991 roku, po reformach premiera Narasimha Rao (i ministra finansów w jego rządzie Manmohana Singha) weszły na drogę liberalnego rozwoju. Trudno jest mówić o zaawansowanej gospodarce rynkowej w Rosji, ale z pewnością rachunek ekonomiczny odgrywa w Rosji coraz większą rolę, i to jest widoczne po 1999 roku (kiedy do władzy doszedł pragmatycznie nastawiony Putin). 
Globalizacja i prorynkowe reformy sprzyjają konwergencji gospodarek w skali całego świata. Zgodnie z przewidywaniami przedstawionymi raporcie BP, po 2030 roku różnice w efektywności gospodarowania będą niewielkie. Można zadać sobie pytanie, po co nam te wszelkie (wielce kosztowne) konferencje i debaty międzynarodowe nad redukcją emisji gazów cieplarnianych, po co nam te kłótnie wokół ‚Protokołu z Kioto’? Wiele z tych problemów można rozwiązać znacznie szybciej i prościej, oraz mniejszym kosztem, promując rozwój gospodarki rynkowej w skali całego świata. Ale co wtedy robiliby politycy? Czy tak łatwo zrezygnują z możliwości debatowania o ‚walce z ociepleniem klimatu’, ‚walce z biedą’, ‚walce z … ‚ (tutaj już politycy wymyślą  coś z czym trzeba będzie walczyć) w najlepszych hotelach i w ciepłym klimacie na wyspie Bali, w Cancun, czy w innym ładnym miejscu w którym każdy z nas chciałby spędzić urlop (za publiczne pieniądze naturalnie). 

Podejrzewam, że podobny typ zależności można wykazać w przypadku innych charakterystyk rozwoju, np. stanu środowiska naturalnego. W okresie industrializacji może wystąpić lekkie pogorszenie (np. stanu środowiska naturalnego), ale generalnie rynek (zwłaszcza w fazie dojrzalej) sprzyja poprawianiu się tych charakterystyk (np. stanu środowiska naturalnego).