W
kilku miejscach w sieci znalazłem wypowiedź przypisywaną prof. Krzysztofowi Rybińskiemu:

 „2011-06-17
23:08:57
 by rybinski:
Radzę się obudzić wielu dyskutantom. Warunki rynkowe, równe szanse. Też
tego uczyłem studentów na kilku uczelniach. Nie ma większej bzdury. Wielka
firma globalna wchodzi na rynek, ponieważ jest na 100 rynkach, to na nowym
trzyma ceny na poziomie zero, wykańcza wszystkie firmy krajowe, a po kilku
latach podnosi ceny do poziomu monopolu.

Inwestycje bezpośrednie modernizują gospodarkę. Zagraniczna firma
farmaceutyczna kupuje jedną z Polf, następnego dnia całe centrum R&D jedzie
za granicę w Polfa staje się pakownią leków.
Śmiesznym idealistom wolnego rynku radzę postudiować jak to naprawdę działa.
Wolny rynek jest tylko w książkach do ekonomii i do tego w kiepskich.”

Przyznam się, że nie wierzę by prof. Rybiński to napisał (i jeśli jest
tak faktycznie to niech zdejmie ten wpis ze swoje strony), ale jeśli jednakże to
jego opinia to … (tutaj miałem napisane kilka cierpkich zdań, ale je skasowałem,
bo  z jednej strony zbyt ostre, a z
drugiej po co kogoś obrażać jeśli nie ma się pewności). 

Nie sądzę, by prof. Rybiński był tak naiwnym – nie, nie mieści mi się to w głowie.