Witold Kwaśnicki

Własność, Wolność, Odpowiedzialność i Wzajemne zaufanie

Wpisy z okresu: 10.2011

A propos mojej notatki sprzed dwóch tygodni Na poczatek roku akademickiego na onet.pl znalazłem artykuł opublikowany w Newsweeku pt. Co ma student w głowie?. Czytamy tam: „Nauczyciele akademiccy są przerażeni – polscy studenci są coraz głupsi. Niestety, może być jeszcze gorzej. … W Polsce brakuje przekonania, że dobra edukacja kosztuje – zauważa prof. Zbigniew Mikołejko. – Stworzył się mit, że wykształcenie należy się jak psu zupa, który nie ma nic wspólnego z edukacją. Studenci coraz częściej ulegają kulturze lenistwa i wręcz żądają obniżenia wymagań. Stąd uczelnia sprowadza się do automatu do wydawania dyplomów – dodaje. …


Aby więc utrzymać obecną liczbę studentów i wysokość dochodów, znów będą musiały obniżyć poziom, by jeszcze większy odsetek młodych ludzi zdecydował się na studia. – Możliwe, że niedługo uczelnie przestaną narzekać na poziom liceów i zaczną naciskać na MEN, aby obniżyło poziom matury, co umożliwi przyjmowanie na studia większej liczby osób  – prorokuje prof. Bachmann.

Gdyby tak się stało, to za kilka lat tytuły magistrów zaczną otrzymywać półanalfabeci. Choć w sumie dlaczego dyskryminować analfabetów, jeśli opłacą czesne?”.

Europa zastanawia się nad różnego rodzaju pakietami stabilzacyjnymi, Ameryka nad poluzowaniem ilościowym.

Niech jako komentarz do tego typu działań rządów i banków centralnych posłuży mi seria poniższych obrazków.
Tak to się niestety skończy!
itd …
Przeżyjemy taką głupotę?

Wczorajszy wykład prof. Victora Claara z USA pt. „Sprawiedliwy
handel? Czy Fair Trade zwalcza problem ubóstwa?”
stał się zaczynem szerszej
dyskusji. Prawdopodobnie niedługo odbędzie się kolejny wykład nt. sprawiedliwego
handlu, tym razem przedstawiony przez zwolennika tego rodzaju działań.
Niechybnie po nim wywiąże się gorąca dyskusja. 
Punktem wyjścia wczorajszego
wykładu była książka prof. Claara, wydana niedawno po polsku przez Pafere.

Jak się wydaje ludzki odruch współczucia jest
tym co przyświeca zakupom towarów Fair Trade. Bogaci konsumenci z Północy płacą
trochę wyższą cenę za kawę, która otrzymała  placet Fair Trade (Fairtrade Labelling
Organizations International
 (FLO)). Otwartym pozostaje pytanie, czy na tym handlu najwięcej
zyskują biedni plantatorzy kawy, czy może pośrednicy, a może pomysłodawcy Fair
Trade? Czy czasm ‘Fair Trade’ to nie zwykła, wyrachowana strategia
marketingowa?

Znak Fair Trade zaświadcza przede wszystkim, że
posiadająca go kawa została wyprodukowana przez indywidualnych lub rodzinnych
wytwórców – pracujących w spółdzielni – którzy mają zagwarantowaną cenę
minimalną za swoje zbiory. „Dla przykładu, producenci mytej arabskiej kawy
(wysokiej jakości) oznaczonej naszą marką, mają obecnie gwarancję minimalnej ceny
w wysokości 1,25 USD za funt plus dodatkowe 10 centów za funt jako „premia społeczna”
przeznaczona na lokalną społeczność i projekty rozwoju biznesu, takie jak szkoły,
urządzenia sanitarne czy opieka zdrowotna. Gdy cena kawy na rynkach światowych
rośnie powyżej 1,25 USD za funt, rolnicy otrzymują cenę rynkową oraz premię społeczną.
Gorszej jakości ziarna robusty objęte są tym samym programem, ale cena
gwarantowana jest niższa.”

Współczesny ruch Sprawiedliwego Handlu wyróżnia
się wspaniałymi intencjami. Ludzie kupujący kawę Fair Trade wierzą, że zbawiają
świat, kupując kawę z tym znakiem.  Czy
cały Fair Trade nie może być podsumowe starym polskim powiedzeniem ‘Dobrymi intencjami to
piekło jest wybrukowane
’?

Jak wykazuje Claar „umowy Sprawiedliwego Handlu
działają jak złote kajdanki, które wiążą nadgarstki spółdzielniom Sprawiedliwego
Handlu i należącym do nich plantatorom. Sprawiedliwy Handel zniechęca
zrzeszonych producentów do innowacji, które z pewnością próbowaliby wprowadzać,
gdyby nie mieli zagwarantowanej ceny
.

 Rację ma
wczorajszy wykładowca, że jeśli „chcemy być skuteczni w pomaganiu biednym, powinniśmy
skoncentrować nasze wysiłki na doprowadzeniu do zwiększenia wartości godziny
pracy. Oznacza to, że powinniśmy pomagać biednym krajom mądrze rozwijać swoje
zasoby ludzkiego i fizycznego kapitału, cały czas mając na uwadze, że rynek i
ceny rynkowe dostarczaj ą najlepszych możliwych sygnałów odnośnie tego, gdzie
nasze wysiłki mogą przynieść najlepszy rezultat.”

 Książka
Victora Claara doczekała się recenzji zwolennika ‘sprawiedliwego handlu’. Warto
przeczytać książkę Claara i jej recenzję (smakując Szczyptę Świata przy
okazji). 

Z wyliczeń przedstawionych na portalu money.pl wynika, że „Kościół rzymskokatolicki jest w Polsce instytucją szczególnie
uprzywilejowaną. Oprócz ponad 1,2 mld złotych z kieszeni wiernych, blisko 2 mld
zł dostaje od państwa w formie dotacji. Hierarchowie, którzy bardzo krytycznie
odnosili do naszego wejścia do Unii Europejskiej, chętnie sięgają też po
pieniądze z
Brukseli. Ich coroczne wpływy to łącznie ponad 3 mld złotych.

Długi jest ten raport
money.pl
, ale warto poczytać.

Niestety
‘Wręcz Przeciwnie’  przestaje się ukazywać.
Bardzo kibicowałem tej inicjatywie. Wielka szkoda. Pozostaje żal i nadzieja, że
może niedługo będą bardziej sprzyjające warunki na wydawanie takiego niezależnego
pisma.

Tak
przy okazji, dotarł do mnie niezależnie 
wydawany, trochę ‚amatorsko’ (bo własnymi środkami, ale wiele tam profesjonalizmu) ‘Traktorzysta Pszczyński’ (moi byli studenci są zaangażowani w jego wydawanie). Amatorsko, ale nie znaczy,
że nieciekawie. Warto poczytać i pośmiać się (niekiedy przez łzy). 

Jak w zeszłym tygodniu, tak i dzisiaj w
poniedziałek poszedłem do kiosku Ruchu (a potem do Empiku) by kupić Wręcz Przeciwnie (co, mam nadzieję,
stanie ‘nową świecką tradycją’). Niestety nie mogłem go kupić; sprzedawcy powiedzieli
mi, że ‘tygodnika nie dowieźli’. Z przykrością opowiedziałem o tym moim
studentom (z którymi akurat w poniedziałki mam wykłady i którym polecam co
ciekawsze artykuły do poczytania). Dopiero późnym popołudniem mogłem zajrzeć na
stronę internetową Wręcz Przeciwnie (

http://www.przeciwnie.pl
/
) i tam przeczytałem
wyjaśnienie, że „z

przyczyn niezależnych od wydawcy „Wręcz Przeciwnie” tygodnik trafi do sprzedaży
w sieci RUCH we wtorek zamiast w poniedziałek.” Zatem należy uzbroić się w cierpliwość
i poczekać do jutra.

Bardzo pokrętnie brzmią natomiast tłumaczenia
RUCHu, że „nakład dostarczono do sprzedaży w niedzielę o 23.05 zamiast w sobotę
o 15”. Natomiast drukarnia i firma spedycyjna, twierdzą, że nakład dostarczony
został w terminie, ale nie został odebrany przez RUCH. Z kolei przedstawiciele
RUCH zaprzeczają jakoby w sobotę pojawiła się dostawa „Wręcz Przeciwnie”,
której odmówili przyjęcia.

Dziwne, że problemy dystrybucyjne w RUCHu dotykają akurat nowy, konkurencyjny
tygodnik (i to drugi raz w ostatnich tygodniach). Czyżby (podobnie jak to było
trzy tygodnie temu) chodziło o to by nie psuć dobrego nastroju ‘czynnikom’ (tym
razem w dzień po wyborach)?

Wspierajmy niezależną prasę i, wbrew wszelkim
przeciwnościom, czytajmy Wręcz Przeciwnie!

„Egzaminując z ekonomii (po II-gim roku prawa) na Uniwersytecie Jagiellońskim, zadałem pytanie, nie należące ściśle do materiału egzaminacyjnego: co to jest materializm dziejowy? Gdy nie otrzymałem odpowiedzi od czterech siedzących przede mną kandydatów, zacząłem to pytanie powtarzać częściej. Odpowiedź prawidłowa była wyjątkiem. …  Przed kilku dniami zrobiłem tę samą próbę na Seminarium ekonomicznym (II rok prawa) w obecności pięćdziesięciu słuchaczy. Odpowiedział jeden. …  Sprawa jest wstydliwa i delikatna, ale zarazem jest groźna. Dlatego dobrze się stało, że te rzeczy wyszły na światło. …
„58 procent studentów nie wiedziało, kto to był Raymund Poincaré. Akwafortę określali studenci, idący na wydział architektury, jako „ujście wodociągowe”, 38 procent nic o niej powiedzieć nie umiało, 11 procent nie wiedziało o Galileuszu, 48 procent nie słyszało o Ryszardzie Wagnerze”.
… podczas wykładu w innej uczelni wyższej zacząłem pytać o znaczenie – ogólnie zdawałoby się znany słów – których używałem w czasie wykładów. Oto odpowiedzi:
„Co to jest ortodoksalny?” – Milczenie
„Co to jest ortodoks?” – Jedna ręka podnosi się do góry – odpowiedź: „starozakonny”.
„Co to jest lesseferyzm?” – Nikt nie słyszał tego znanego barbaryzmu.
„Co to jest kwestionariusz?” (Słuchaczka, do której skierowałem pytanie): „Kartka, której się używa w sklepie lub w biurze”.
„W jakim celu?” – „Do wpisywania nazwisk”. Trudno w tych warunkach wykładać!
…Jako wstęp do pytania z zakresu ekonomii (wpływ wysokości stopy procentowej na kurs papierów wartościowych) stawiam nieraz pytanie: „ile jest 5 procent od dwustu?”. W wyjątkowych wypadkach dostaję odpowiedź trafną. W ogromnej większości wypadków odpowiada milczenie lub padają skargi, że bez papieru i ołówka nie sposób ułożyć potrzebnego równania (100:5) – (200:x).
…Promotorzy egzaminujący na III-cim i IV-ym roku skarżą się jednak jeszcze na bardzo niski poziom tej „wybranej” młodzieży, która dopływa do ich wykładów.
Trzeba wołać na alarm, bo grozi nam takie obniżenie kultury, …. Trzeba dojść przyczyn, i szukać środków zaradczych.
Złe przygotowanie w szkołach średnich jest niewątpliwe. …
Uczeń przychodzi do szkoły wyższej z brakiem najbardziej elementarnych wiadomości faktycznych. Uzupełniać je musi uniwersytet. Obecna szkoła powszechna i średnia chce zastąpić uniwersytet: dyskusja, dialektyka, problematyka, sądy i oceny, a dzięki temu właśnie uniwersytet zamienia się w szkołę początkową.
Podałem przykład odpowiedzi na pytanie o procent, bardzo często spotykam się także z nieznajomością najprostszych działań arytmetycznych, tabliczkach mnożenia, mimo, że na ogół matematyki uczy dziś szkoła średnia więcej, jak niegdyś. A gramatyka i ortografia polska! A zupełny upadek znajomości języków obcych! A daty historyczne! …
Te fakty przerażające dają najlepiej poznać jaką perspektywę wynosi ze szkół średnich (a czasem i z wyższych) polski inteligent.
Co wie o świecie człowiek, który nie umie wyliczyć krajów, sąsiadujących z Polską i wyobraża sobie, że Napoleon I-y żył w drugiej połowie XIX wieku? …
Są wyjątki. Oczywiście, że są wyjątki. Najlepsi studenci uniwersytetów nie są zapewne gorsi dziś, niż bywali najlepsi 30, czy 25 lat temu. Ci dobrzy rekrutują się też ze wszystkich środowisk. …
Z moich przykładów możnaby wyciągnąć wniosek, że winę ponoszą także profesorowie szkół wyższych. Nie chcę twierdzić, że my jedni jesteśmy bez winy. Ale jak opanować i wyuczyć te masy, te setki słuchaczów, które zalegają sale wykładów i ćwiczeń, nie mówiąc o tych którzy nie zjawiają się na wykładach, a do egzaminów przygotowują się ze „skrótów”? zaostrzyć egzaminy? Ależ podałem cyfry. Na to, żeby osiągnąć poziom właściwy, trzebaby ścinać nie 40-50%, ale 80-100%. Tego żaden egzaminator nie wytrzyma moralnie i nerwowo.
Konkluzje: 1) Złe przygotowanie w szkole średniej, wynikające i z jej organizacji i z jej nastawienia metodycznego. 2) Środowisko domowe wykazujące niesłychanie ubogie zasoby kultury ogólnej 3) Przeludnienie uniwersytetów, które z jednej strony utrudnia kontakt z uczniem i rzetelne nauczanie, a z drugiej obniża poziom wymagań egzaminacyjnych.
Pisałem w „Obronie Kultury” o złym wpływie etatyzmu na wykształcenie. Podtrzymuję to twierdzenie. Chciałbym je tylko rozszerzyć. …
Powie ktoś, że bronię przywilejów? Tak jest, bronię przywileju ludzi inteligentnych i dokształconych. Chcę, by ze szkół wyższych wychodzili prawdziwi inteligenci, a nie półgłówki, zaopatrzone w dyplomy. Chcę, by nasza inteligencja była szczuplejsza liczbą, ale bardziej zbliżona do wzorów zachodnich, aniżeli do psuedointeligencji bolszewickiej.
Wytwarzanie rzetelnie wykształconej inteligencji, zamiast fabrykowania mas półinteligentów z pretensjami, to postulat obrony kultury.”

Kto i kiedy to napisał?
Nie uwierzycie. Napisał to prof. Adam Heydel w 1939 roku o sytuacji edukacji w Polsce międzywojennej.
Czy zatem nic się nie zmieniło? Czy to jest odwieczny problem oceny młodej generacji przez generację starych i dojrzałych?
Mam podobne doświadczenia jak Adam Heydel. Zdarza mi sie w trakcie wykładów zadawać pytania odnoszące się do tzw. ogólnego wykształcenia i bardzo często nie słyszę poprawnej odpowiedzi, ale najcześciej zapada milczenie. A z przygotowaniem matematycznym jest równie tragicznie. Na razie jednak powstrzymuje sie od dłuższego komentarza. Mam nadzieję wrócić do tego problemu w niedalekiej przyszłości.

  • RSS