Witold Kwaśnicki

Własność, Wolność, Odpowiedzialność i Wzajemne zaufanie

Wpisy z okresu: 1.2012

Polscy przedsiębiorcy powinni z optymizmem patrzeć w przyszłość. Będzie tylko lepiej, a nawet będzie bardzo dobrze! Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (sławny PARP) otrzymała właśnie ‘certyfikat jakości’, tzw. SAI Global Certyfikat ISO 9001:2008. Tenże Certyfikat „potwierdza, że zadania w zakresie wdrażania programów operacyjnych, projektów systemowych i innych instrumentów wsparcia polskiej przedsiębiorczości i innowacyjności Agencja realizuje na odpowiednio wysokim poziomie. Wdrożony system zapewnia również stałą poprawę jakości świadczonych przez PARP usług.” Co ważne, doceniono zwłaszcza działania odnoszące się do małych i  średnich przedsiębiorstw. Zastanawia mnie tylko to, że jeżeli ten certyfikat potwierdza, że PARP wdraża skutecznie „instrumenty wsparcia polskiej przedsiębiorczości innowacyjności” to  dlaczego nie doceniają tego polscy przedsiębiorcy i ciągle oceniają negatywnie stwarzane przez rząd warunki w jakich przychodzi im funkcjonować (czyżby byli wiecznymi malkontentami?). Nie widać też wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki we wszelakich rankingach. Czyżby światowy spisek przeciwko Polsce?

Tak więc do opublikowanego ostatnio przez ZPP (Związek Przedsiębiorców i Pracodawców) „Raportu o warunkach prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce 2012” powinien być dopisany jak najszybciej optymistyczny aneks. Informacja o certyfikacie i zamierzeniach PARPu powinna jak najszybciej trafić do przedsiębiorców. Wtedy też poprawiłyby się ich nastroje a barometr  gospodarczy ZPP, który wyraźnie spada w ostatnim czasie, od razu podskoczy i w następnym badaniu ZPP optymistycznie poinformuje nas, że wszyscy przedsiębiorący patrzą radośnie w przyszłość.

W poprzednim wpisie wspomniałem o tym jakie to wspaniałe udogodnienia szykuje polskim przedsiębiorcom Ministerstwo Gospodarki. No i stało się, tak jak pisałem, zgodnie z zaleceniem prezydenta Reagana, przedsiębiorcy nie dowierzając zapewnieniom rządu, raczej liczą na siebie i zawiązali Porozumienie Przedsiębiorców.

Ważnym, integralnym elementem tej nowo powstałej strony Porozumienia Przedsiębiorców jest otwarte Forum, które w zamierzeniu twórców PP ma być miejscem wymiany informacji MSP w Polsce. Zachęcam polskich przedsiębiorców do odwiedzenia strony PP i korzystania z tego Forum.

Powołane w 17 czerwca 2011 w Łodzi na Kongresie organizacji, Porozumienie Przedsiębiorców jest nieformalną siecią małego i średniego biznesu w Polsce oraz instytucji przyjaznych MSP w Polsce. (Warte przeczytania są apele Kongresu: do przedsiębiorcówdo polityków).

Cele porozumienia przedsiębiorców to:

  • Wspólne działanie na rzecz poprawy warunków funkcjonowania przedsiębiorstw w Polsce;
  • Stworzenie platformy wymiany informacji pomiędzy organizacjami MSP w Polsce oraz instytucjami przyjaznymi MSP;
  • Podejmowanie działań na rzecz powołania instytucji istotnych z punktu widzenia interesów małych i średnich firm w Polsce;
  • Obrona członków przed nieuprawnionymi działaniami ze strony organów rządu.

Ten ostatni cel jest wielce symptomatyczny, świadczy o odczuwanym na co dzień, przyjaznym stosunku polskich władz do drobnych przedsiębiorców.

Kiedy, chyba w 1995 roku, ogłoszono pierwszy rządowy program wspierania rozwoju małych i średnich przedsiębiorców to pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy było „kiedy zacznie się upadek polskiego sektora MSP?” Niedługo musiałem czekać by sobie na to pytanie odpowiedzieć, i tak to trwa od 17 lat. Co kilka lat rząd ogłasza kolejny program pomocy polskim przedsiębiorcom, a ci przedsiębiorcy miast uwierzyć w te zapewnienia, głoszą hasło:

Przedsiębiorcy wszystkich branż łączcie się!

Na jednym z portali rządowych natknąłem się na notatkę zatytułowaną „Ułatwienia w prowadzeniu firmy”. Przyznam się, że zwykłe kiedy ktoś zapowiada coś podobnego to aż boję się o los przedsiębiorców (to chyba Ronald Reagan mówił, że ‘kiedy widzisz kogokolwiek z rządu zbliżającą się do ciebie z intencją pomocy, uciekaj jak najszybciej i jak najdalej’). Okazuja się, że nasz troskliwy rząd, a dokładniej Ministerstwo Gospodarki,  zapowiada, że w 2012 r. przedsiębiorcy mogą liczyć na „szereg udogodnień i ułatwień związanych z prowadzeniem firmy” . Najważniejszych z tych, które już zaczęły obowiązywać to (cytuje tę nowomowę):

• Zwiększenie dostępności ogólnych interpretacji podatkowych. W przypadku istnienia niejednolitego stosowania przepisów przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej, Minister Finansów będzie wydawał ogólną interpretację podatkową. Będzie to możliwe na wniosek każdego podatnika, a nie tylko z urzędu jak dotychczas.

• Wprowadzanie zwolnień i wyłączeń w zakresie podatku akcyzowego na węgiel i koks. Na tym rozwiązaniu skorzystają głównie elektrownie, elektrociepłownie, ciepłownie, przemysł hutniczy i metalurgiczny oraz zakłady energochłonne.

• Umożliwienie stosowania procedur uproszczonych z zakresu prawa celnego do wyrobów akcyzowych. Dzięki temu, skróceniu ulegnie czas obrotu towarowego zagranicą.

• Ułatwienia w kodeksie pracy – wydłużenie terminu na wykorzystanie zaległego urlopu przez pracowników do końca września.

• Skrócenie z 10 do 5 lat okresu przedawnienia należności z tytułu składek do ZUS i KRUS.

• Zmniejszenie częstotliwości drukowania i przekazywania druków RMUA.

• Zniesienie obowiązku podwójnego publikowania ogłoszenia wynikającego z Kodeksu postępowania cywilnego. Obecnie przyjęta przez sądy praktyka wskazuje, że każde ogłoszenie, które według Kpc powinno być zamieszczone w prasie, musi być jednocześnie opublikowane w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Dzięki przyjętej poprawce strony i uczestnicy postępowania cywilnego nie będą już ponosić dodatkowych wydatków związanych z podwójną publikacją tego samego ogłoszenia.

Już widzę oczyma wyobraźni tych radujących się przedsiębiorców. Toż to rewolucyjne zmiany i może te 100 tysiecy Polaków, którzy otworzyli w ostatnich latach swoje firmy w Niemczech (bo widocznie tam łatwiej prowadzić biznes) wrócą gromadnie do Polski!

Zaintrygowany taką aktywnością Ministerstwa Gospodarki zajrzałem na jego stronę internetową, a tam same radosne wieści. Od razu na początku dowiadujemy się, że „Misją Ministerstwa Gospodarki jest stworzenie najlepszych w Europie warunków prowadzenia działalności gospodarczej” (zastanawiam się tylko czy nie powinni ‘pójść na całość’ i starać się być najlepszymi na świecie (wszak mają doskonałe wzorce, bo zgodnie z tzw. ‘Strategią Lizbońską” Unia Europejska miała być do 2010 roku najbardziej konkurencyjną gospodarką świata (‘dogonić i przegonić Amerykę!- to jest cel; znam to z moich lat młodzieńczych, kiedy nasz ‚wielki brat’ stawiał sobie takie cele)).

Dalej ‚ministranci’ są już trochę chwalipiętami bo piszą, że „Ministerstwo Gospodarki jest profesjonalną, skuteczną oraz wiarygodną, opartą o nowe technologie instytucją, która realizuje w dialogu z partnerami społecznymi politykę gospodarczą rządu, także poprzez aktywne uczestnictwo w pracach Unii Europejskiej oraz organizacji międzynarodowych.” (tu mam drobne wątpliwości, czy aktywnie uczestnicząc w pracach Unii Europejskiej, można być profesjonalnym, skutecznym i wiarygodnym?)

Cztając dalej poczułem lekkie rozczarowanie, bo zapachniało znaną mi z dalekiej przeszłości retoryką. Mianowicie ‘priorytetami strategicznymi’ Ministerstwa Gospodarki są:

1. Wspieranie przedsiębiorczości, innowacyjności i konkurencyjności.

2. Lepsze regulacje prawne.

3. Partnerstwo dla rozwoju gospodarczego.

4. Aktywność na rynku międzynarodowym.

5. Bezpieczeństwo gospodarcze kraju.

6. Sprawna administracja.

W przypływie szaleńczej radości, że MG tak bardzo dba o polskiego przedsiębiorcę, wszedłem jeszcze do zakładki ‘Marka Polskiej Gospodarki’ (docierając do niej naoglądałem się zdjęć szefa Ministerstwa Gospodarki i naszego wicepremiera). Tam dowiedziałem się o odkryciu godnym co najmniej Nobla: „Zdecydowaliśmy się dokładniej zbadać, jak widzą Polskę zagraniczni przedsiębiorcy oraz jak polscy przedsiębiorcy postrzegają swoją pozycję za granicą. Zatrudniliśmy ekspertów do stworzenia spójnej koncepcji promocji polskiej gospodarki. Badania wykazały, że najważniejszym atutem polskiej gospodarki są ludzie, ich wiedza i umiejętności oraz otwartość na współpracę.” (podkreślenie moje; myślę, że eksperci za takie wielkie odkrycie zostali sowicie wynagrodzeni!).  Dalej jest już, tylko lepiej: „Jeżeli naszym największym aktywem w świecie biznesu jesteśmy my sami, Polacy, to musimy dumnie reprezentować Markę jako jej ambasadorzy. Połączenie talentu Polaków, w różnych sektorach gospodarki, w Polsce i za granica, stworzy pozytywny i trwały wizerunek Polski jako kraju, w którym warto realizować działania biznesowe.”

Zatem biorę się do roboty, dumnie reprezentuję Mar i zostaję ambasadorem.

Kilka dni temu ukazał się ‘List otwarty do wolnych Polaków w kraju i zagranicą’ w słusznej sprawie niesprawiedliwego wyroku, który ma być ogłoszony 5 stycznia 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie zbrodni stanu wojennego w Polsce. Fakty są niezaprzeczalne.  Jak piszą Autorzy tego listu: „Ponad dziesięć tysięcy internowano w więzieniach, obozach i jednostkach wojskowych. Tysiące skazano wyrokami podległych im sądów doraźnych, włącznie z wyrokami śmierci. Zamordowano i zastrzelono wielu niewinnych. Bestialsko katowano w więzieniach i obozach. Strzelano i pałowano na ulicach. Wyrzucano z pracy, relegowano ze szkół i uczelni. Pozbawiano rodziców praw rodzicielskich. Deportowano rodaków z Ojczyzny.” To musi być osądzone sprawiedliwie, z tym całkowicie się zgadzam i solidaryzuję się w tym względzie z Autorami listu.

List ten zatytułowany został ‘Zbrodnie komunizmu zbrodniami neo-liberalizmu’. W dalszej części listu napisane jest: „To próba ominięcia sprawiedliwości przez raz wydany wyrok, co ma w przyszłości uniemożliwić powtórne osądzenie za czyny już osądzone… To jest zbrodnia sądowa.
Taka praktyka stawia w równym szeregu zbrodnie totalitarnego neo-liberalizmu ze zbrodniami komunizmu.”

I w związku tym mam jedną wątpliwość. Po co w to wszystko mieszać neoliberalizm? Kilka tygodni temu pisałem o tym jak to ‘neoliberalizm traktowany jest jako chłopiec do bicia’ (patrz też dawniejszy wpis ‚Liberalizm – wszelkie zło tego świata?‚). Wydaje mi się, że i w tym Liście otwartym tak potraktowany został neoliberalizm. Rozumiem intencje Autorów Listu, ten ich ‘neo-liberalizm’ miał być synonimem rządu obecnego i poprzednich rządów, które w sprawie ukarania sprawców stanu wojennego nic nie zrobiły. Problem jest w tym, że rządów tych naprawdę trudno nazwać neo-liberalnymi. Liberalizm ma swoje tradycyjne znaczenie i ‘przyszywanie mu różnych łatek’ jest zwykłym nadużyciem. Proszę, nie zmieniajmy znaczenia słów. Wydaje mi się, że ten list otwarty mógłby być napisany bez takiego bardzo emocjonalnego nastawienia i bez użycia niepotrzebnego słowa liberalizm, a wtedy też i jego skutek mógłby być większy.


  • RSS