Piotr Aleksandrowicz,  z okazji setnej rocznicy urodzin Miltona Friedmana, opublikował artykuł pt. ‘Friedman: siła wolnego rynku, który wróci’ (
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/debata/friedman-sila-wolnego-rynku-ktory-wroci/
). Też wiele ciepłych słów mógłbym powiedzieć o Miltonie Friedmanie, wiele jego tez dotyczących wolnego rynku jest mi bardzo bliskich. Kiedy czyta się Miltona Friedmana, nakładając odpowiedni filtr i zauważając tylko to co powiedział o rynku, gospodarce rynkowej i o kapitalizmie w duchu libertariańskiem (a tak czyni to Piotr Aleksandrowicz) to można myśleć o nim tylko pozytywnie. Faktem jest,  że Friedman uczynił dla popularyzacji idei wolnorynkowych bardzo wiele. Ten jego sukces popularyzatorski był w dużym stopniu możliwy dzięki bliskim kontaktom z politykami i rządzącymi. Jednakże, wiele jego wypowiedzi ociera się o apologetykę rządu, wiele jego prac to ‘flirtowanie’ z ekonomią ortodoksyjną. Katarzyna Kozłowska komentując artykuł Aleksandrowicza słusznie zauważa, że
Jeśli wspominamy Friedmana, nie zapominajmy o Hayeku’ (
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/debata/jesli-wspominamy-friedmana-nie-zapominajmy-o-hayeku/?k=debata
). Ma ona rację, że zasług propagowania idei wolnorynkowych i wzrost popularności myśli liberalnej (libertariańskiej) nie można przypisać tylko Friedmanowi. I nie tylko o Hayeku tutaj powinniśmy myśleć. Można byłoby wymienić długą listę nazwisk.  Zawsze jednak warto zadać sobie pytanie, kto mógłby być wskazany jako ten, który położył fundamenty pod ten wzrost popularności libaralizmu w ostatnich dekadach, kto wykazał się największa konsekwencją w swoim życiu w głoszeniu idei wolnościowych? Kiedy odpowiadałem sobie na to pytanie czytając artykuły Piotra Aleksandrowicza i Katarzyny Kozłowskiej to tylko jedno nazwisko przychodziło mi do głowy, mianowicie Ludwig von Mises. Zatem należałoby powiedzieć ‘Pamiętajmy przede wszystkim o Ludwigu Misesie’! Dlatego z zadowoleniem, po dwóch tygodniach, przeczytałem artykuł Łukasza Nierody Kto jest kim i jakie ma zasługi’ (
http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/debata/kto-jest-kim-i-jakie-ma-zaslugi/
). Szkoda, że dopiero pod koniec artykułu pojawia się to co w nim wydaje mi się najważniejsze, mianowicie: „Smith, Friedman, Hayek – wszyscy są powszechnie uważani za propagatorów wolnego rynku i z tego powodu bardzo często wrzucani do jednego worka. Należy jednak pamiętać, że bazowali na innych założeniach teoretycznych. We wstępie wspomniałem, że jedno odkrycie może mieć wielu ojców, i żeby samemu nie odstawiać części z nich na boczny tor, chciałbym na zakończenie wspomnieć raz jeszcze o najwybitniejszym – moim zdaniem – ekonomiście w historii, Ludwiku von Misesie. … Myślę, że Mises jest jednym z najbardziej niedocenianych ekonomistów, jakich zna świat i to on, a nie Hayek, jest tym, o którym zawsze się zapomina, dlatego polecam wszystkim czytelnikom zapoznanie się z jego dorobkiem.”

Gdyby Mises wykazał się taką trochę spolegliwą postawą jaką reprezentowali np. Hayek i Friedman, to z pewnością byłby znacznie bardziej popularny i to on by pierwszy odbierał nagrodę Nobla, przed oboma jego ‘uczniami’.  Wydaje się, że to nie przypadek, że nagroda im. Alfreda Nobla z ekonomii przyznana została Hayekowi w 1974 roku, rok po śmierci Ludwiga von Misesa. Widocznie komitet noblowski uznał,  że przyznanie tej nagrody uczniowi Misesa, a nie samemu Misesowi, kiedy ten jeszcze  żył, byłoby ogromną niesprawiedliwością, a co najmniej faux pas. Milton Friedman dostał nagrodę im. Alfreda Nobla z ekonomii w 1976 roku.

W odróżnieniu od wielu propagatorów idei wolnościowych Mises przyjął bardzo nieugiętą postawę, przez całe swoje długie życie był wierny swoim libertariańskim poglądom, był też wierny swoim prakseologicznym założeniom metodologicznym. Do rangi symbilu urasta wydarzenie z 1947 roku,  które wspomina sam Milton Friedman (np.
http://libertyunbound.com/sites/files/printarchive/Liberty_Magazine_July_1991.pdf
).

Na pierwszym posiedzeniu Mont Pelerin Society, oprócz Ludwig von Misesa i Miltona Friedmana  byli obecni ówcześnie najbardziej poważani zwolennicy wolnego rynku, m.in. Friedrich von Hayek, Fritz Machlup, George Stigler, Frank Knight, Henry Hazlitt, John Jewkes, Lionel Robbins, Leonard Read. Pewnego popołudnia dyskutowano, m.in., kwestie redystrybucji dochodu, podatków, w tym także podatków progresywnych. W środku tej dyskusji Ludwig von Mises wstał powiedział: „Jesteście bandą socjalistów” („You’re all a bunch of socialists”) i trzaskając drzwiami wyszedł z pokoju.

Kontynuatorem i propagatorem myśli Ludviga von Misesa jest amerykański Ludwig von Mises Institute (mises.org, gdzie można pobrać wszystkie prace Misesa i o Misesie), a w Polsce, Instytut Misesa  (mises.pl, gdzie dzięki wysiłkowi młodych ludzi propagowane są idee szkoły austriackiej).

Pamiętajmy zatem o Ludwigu von Misesie, ‚ostatnim rycerzu liberalizmu’, jak nazywali go znajomi i koledzy, i jak pisze o nim Jörg Guido Hülsmann w biografii zatytułowanej Mises: The Last Knight of Liberalism. Czytajmy jego prace.

P.S.  W licznych linkach do różnych organizacji wolnościowych (Like-minded Organizations)  jakie umieszczone są na stronie internetowej The Mont Pelerin Society nie ma linku do Ludwig von Mises Institute. Ciekawe, prawda?