(notatka napisana została na zaproszenie Gazety Prawnej i jej skrócona wersja ukazała sie tam 12 października 2012 roku:

http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/654204,nobel-z-ekonomii-2012-prognozy-i-dywagacje.html
)

Chęć przewidywania jest chyba wbudowana w ludzką naturę. Każdy z nas podejmując decyzje uwzględnia to co może przynieść przyszłość. Są jednak sytuację kiedy to przewidywanie w niewielkim stopniu może wpłynąć na nasze życie i wtedy pozwalamy sobie na puszczenie wodzy fantazji. Tak jest w sytuacji tzw. prognozowania długookresowego, które lubią naukowcy. Myślą sobie często: Co mi szkodzi podywagować co będzie za 50 lat? W ostatnich latach nastąpił ‘wysyp’ prognoz starających się odpowiedzieć ‘jak będzie wyglądał świat w 2050 roku?’. Wydaje się to bezpieczne, bo jak się pomylę to kto po 40 latach o tym będzie pamiętał? Choć i tutaj należy być ostrożnym, bo są tacy, którzy pamiętają. W 1972 roku opublikowano tzw. pierwszy raport dla Klubu Rzymskiego pt. ’Granice wzrostu’. W raporcie tym przewidywano katastrofalną sytuację społeczeństwa globalnego w XXI wieku. Według autorów tego raportu już w drugiej dekadzie XXI wieku mieliśmy żyć w świecie bez surowców naturalnych, zatłoczonym, zanieczyszczonym, schorowani, w biedzie i ubóstwie.

Do takich kategorii bezpiecznych prognoz należy też prognozowanie traktowane jako zabawa. W poniedziałek 15 października o godz. 13:00 naszego czasu ogłoszony zostanie laureat (lub laureaci) ‘nagrody Nobla z ekonomii’. Popularnie mówimy o Noblu z ekonomii, ale warto zauważyć, że w swoim testamencie Alfred Nobel nie wspominał o nagrodzie z ekonomii. Nagroda ta została ufundowana przez Bank Szwecji z okazji trzechsetlecia powstania tego banku (w istocie pierwszego banku centralnego – wbrew powszechnej niemalże opinii to nie Bank Anglii był pierwszym bankiem centralnym). Nagroda ta ufundowana została w 1968 roku. a jej pierwszymi laureatami w 1969 roku byli Ragnar Frisch and Jan Tinbergen za „za rozwój i zastosowanie modeli dynamicznych do analizy procesów ekonomicznych”. Poprawna nazwa tej nagrody to Nagroda Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych. Jak dotychczas jedyną kobietą uhonorowaną tą nagrodą była Elinor Ostrom, która dostała ją w 2009 roku wspólnie z Oliverrem E. Williamsonem za ‘analizę ekonomicznych aspektów zarządzania’. Właśnie przypadek Elinor Ostrom jest dobrym by podkreślić jak trudne jest przewidywanie kto będzie noblistą i, że należy to przewidywanie traktować jako pewnego rodzaju zabawę intelektualną. Przed październikiem 2009 roku chyba nikt nie był w stanie przewidzieć, że Ostrom może dostać nagrodę Nobla. Jej prace były praktycznie nieznane.

Podywagujmy zatem o tym kto może w tym roku zdobyć Nobla z ekonomii, mając jednak do tego pewien dystans i czyniąc to trochę ‘z przymrużeniem oka’.

Na początek przychodzą mi na myśl trzy nazwiska: Paul Romer, Robert Barro i Armen Alchian. Romer i Barro wymieniani są od dawna jako kandydaci na Nobla z ekonomii za ich wkład do teorii rozwoju gospodarczego, zwłaszcza odnośnie roli postępu technologicznego rozwoju gospodarczym. Szanse są ich o tyle duże, że chyba ostaniem noblistą zajmującym się teorią wzrostu gospodarczego był Robert Solow, który dostał Nobla w 1987 roku.

Natomiast jeśli chodzi o Alchiana to powinien on być uhonorowany za jego wkład w teorię praw własności, teorię cen i kosztów transakcyjnych. Jeśli rozważana byłaby kandydatura Alchiana to jednocześnie mógłby być uhonorowany Harold Demsetz, który też wniósł wiele w rozwój teorii własności. Dla mnie wart podkreślenia jest też wkład Alchiana w rozwój ekonomii ewolucyjnej. Tak prawdę powiedziawszy może to być ostatnia szansa uhonorowania Alchiana, bo urodzony w 1914 roku, ma ju te swoje 98 lat.

Jeśli komitet noblowski będzie pod wpływem bieżącego kryzysu finansowego to duże szanse będzie miał Douglas W. Diamond, który wspólnie z Philipem H. Dybvigiem opracowali w 1983 roku model runu na banki w sytuacji kryzysu finansowego. Jeśli byłaby rozpatrywana kandydatura Diamonda to możliwe jest, że wspólnie tę nagrodę otrzyma z Jerry A. Hausmanem i Halem L. White Jr., którzy wnieśli wiele do badań ekonometrycznych, opracowując metody oceny jakość modeli względem zebranych danych statystycznych.

Często wymienianym do Nagrody Nobla jest Jean Marcel Tirole, za jego osiągniecia dotyczące organizacji przemysłu i teorii gier. Zajmuje się on też problematyką finansów (regulacje finansowe i kryzys finansowy). Wydaje mi się jednakże jego szanse jako Francuza są niewielkie.

Jeśli Komitet Noblowski uwzględniałby wpływ na bieżący rozwój myśli ekonomicznej patrząc poprzez pryzmat rankingów to duże szanse miałby Andrei Shleifer, Amerykanin rosyjskiego pochodzenia, który jest na pierwszym miejscu rankingu opracowanym na podstawie bazy RePec (
http://ideas.repec.org/top/top.person.all.html
), uwzględniającym 13 zróżnicowanych kryteriów. Wydaje się jednak być zbyt młodym (urodzony w 1961 roku) by był poważnie rozpatrywany jako kandydat Komitetu Noblowskiego.

By mieś szansę trafienia dobrze jest podać dłuższą listę kandydatów (wielu z nich podobnie jak Shleifer jest zbyt młodych by mieć duże szanse, ale warto na ich zwrócić uwagę). Zrobiłem ją sobie na potrzeby tej krótkiej notatki i podaję ją w kolejności dosyć przypadkowej, już bez większego uzasadnienia (może w następnym roku znajdę na to czas?): Anne Krueger i Gordon Tullock (‘poszukiwanie renty’), Lars Peter Hansen, Bengt Robert Holmström, Colin Camerer (neuroekonomia), Vincent Crawford, (behawioralna teoria gier), Anthony B. Atkinson, Angus S. Deaton (nierówności dochodów, dobrobyt), Stephen A. Ross (arbitraż w teorii gier), Robert J. Shiller (zmienności rynku), Alberto Alesina (relacje polityka i ekonomia), Nobuhiro Kiyotaki, John H. Moore (niedoskonałości kredytu, cycle kredytowe’), Kevin M. Murphy (ekonomia społeczna), Martin S. Feldstein, Elhanan Helpman, Gene M. Grossman (handel międzynarodowy), R. B.Wilson, Paul Milgrom (aukcje), D.W. Jorgensen (ekonometria), William Baumol, Maurice Obstfeld, William Nordhaus i Martin Weitzman (ekonomia środowiska naturalnego), Whitney K. Newey, Richard Allen Posner, John Sutton, Matthew Joel Rabin, Raghuram Govind Rajan, Ariel Pakes, B. Douglas Bernheim, Claudia Goldin (kobieta!), David Kreps, Jagdish Bhagwati, Avinash Dixit (handel miedzynarodowy), Oliver Hart, Eugene Fama, Kenneth French (ekonomia finasów), Richard Thaler (ekonomia behawioralna), John Taylor, Mark Gertler (ekonomia monetarna), Richard Easterlin, Kamer Daron Acemoğlu, N. Gregory Mankiw, Robert Ernest Hall, Richard Blundell, Olivier Blanchard, Dale Weldeau Jorgenson, Peter C. B. Phillips, Bruno S. Frey, Kenneth Rogoff.

 

Na koniec chcę wspomni o ekonomistach spoza głównego nurtu, bliskiej mi szkole austriackiej w ekonomii (jedynym wyróżnionym Noblem przedstawicielem tej szkoły był Friedrich von Hayek, który dostał Nobla (dla przeciwwagi) z ‘socjalistą’ Gunnarem Myrdalem w 1974 roku). Naturalnie ekonomiści ci nie maja szans w Komitecie Noblowskim, ale można przecież trochę pomarzyć. Chodzi mi o Israela Kirznera i Marka Skousena, oraz o nie tyle ‘pełnego austriaka’, ale zwolennika liberalizmu, peruwiańskiego ekonomistę Hernando de Soto. Kirzner powinien dostać Nobla za analizę przedsiębiorczości i prace dotyczące roli przedsiębiorcy w rozwoju gospodarczym, Skousen za analizę procesu inwestycyjnego a zwłaszcza za propagowanie zdrowych zasad ekonomii rynkowej. Hernando de Soto powinien być uhonorowany Noblem za pokazanie jak brak poszanowania praw własności w krajach tzw. trzeciego świata przyczynia się do poszerzanie biedy i uniemożliwia tamtym społeczeństwom harmonijny i szybki rozwój gospodarczy.