Witold Kwaśnicki

Własność, Wolność, Odpowiedzialność i Wzajemne zaufanie

Wpisy z okresu: 1.2013

Władze województwa dolnośląskiego (podobnie jak władze innych województw) zobowiązane są do uaktualnienia strategii rozwoju przyjętej w 2005 roku. Kilka dni temu, 18 stycznia, odbyło się podsumowanie tzw. konsultacji społecznych Strategii Rozwoju Województwa Dolnośląskiego 2020. Projekt tej Strategii oraz krótkie sprawozdanie z konferencji podsumowującej można znaleźć tutaj. Tam też można znaleźć Sprawozdanie z konsultacji społecznych projektu Strategii. Kilka dni po tej konferencji odbyło się IV posiedzenie Komitetu Sterującego ds. Strategii (informacje o tym posiedzeniu tutaj i tutaj).

Co zastanawia to widoczne we wszystkich publikacjach i publicznych wystąpieniach (np. tutaj oraz tutaj) duże zadowolenie władz województwa z opracowanej strategii. Czy uzasadnione? Mam wiele wątpliwości.

W trakcie konsultacji zgłoszono ponad 2000 uwag do pierwszej ‘roboczej’ wersji Strategii (poddanej konsultacjom społecznym 8 listopada 2012 roku). Wydawałoby się, że po takiej dużej liczbie uwag Strategia powinna być znacznie zmieniona a przede wszystkim istotnie lepsza. Porównując projekty przed i po konsultacjach widać, że zmiany są niewielkie, niemalże kosmetyczne. Ten nowy projekt nie jest ani istotnie inny ani lepszy. Po co były zatem te konsultacje społeczne?

Byłem trochę zaangażowany w te konsultacje, m.in. organizując 5 grudnia 2012 r. otwartą debatę, na którą zaprosiliśmy jako panelistów w dyskusji wprowadzającej dwóch przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego i trzech przedstawicieli, mieszkańców Wrocławia, zainteresowanych zbudowaniem dobrej strategii rozwoju województwa dolnośląskiego. Napisałem też uwagi do projektu strategii i wysłałem te uwagi poprzez stronę internetową Urzędu Marszałkowskiego, specjalnie zbudowaną na potrzeby tych konsultacji. Niestety nie znalazłem tych  moich uwagi w spisie 2095 uwag ujętych w sprawozdaniu z konsultacji. Podejrzewam, że pretekstem do nie uwzględnienia ich było to, że wysłałem je 15 minut po północy 18 grudnia 2012 (konsultacje były do 18 grudnia, a ja w istocie wysłałem je po pierwszym kwadransie 19 grudnia 2012).

Dlatego pozwolę sobie poniżej zamieścić te moje uwagi, które wcale nie straciły na aktualności. W takim samym stopniu odnoszą się one do aktualnego projektu Strategii, ogłoszonego 18 stycznia 2013 roku, jak odnosiły się do projektu poddanego ‘społecznym konsultacjom’ 8 listopada 2012 roku.

W nocy z 18 na 19 grudnia 2012 roku napisałem:

Z góry przepraszam za bardzo ‘telegraficzne’ sformułowanie swoich uwag.  Z przyjemnością napisałbym dużo więcej, dogłębniej uzasadniając te opinie, jednakże chroniczny brak czasu nie pozwala mi na to.

Uwaga ogólna: to nie jest ‘aktualizacja strategii’, a nowa strategia. Nie widzę powiązań pomiędzy aktualną propozycją a Strategią z 2005 roku!

  • Zaletą tej nowej strategii jest jej zwięzłość i stosunkowo duża precyzja w wielu sformułowaniach. Pod tym względem można uznać ten dokument za znacznie lepszy niż poprzednia strategia.
  • we wstępie Pan Marszałek Rafał Jurkowlaniec pisze, że ‘końcowym efektem … będzie stworzenie strefy ekonomicznej silnie oddziałowującej na kraj i Europę”. Wiem, że nie jest to ‘poprawnie politycznie’, i umieścić należałby to w kategoriach marzeń, ale po to by zrealizować cele tej strategii, ta ‘strefa’ powinna być wolna, wręcz wolnorynkowa. Miło byłoby przeczytać coś w rodzaju ‘stworzenie wolnej strefy ekonomicznej’.  Faktem jest, że aby dwa filary (przedsiębiorczość i edukacja) o których mówi się w Strategii były filarami silnymi musi rozwój Dolnego Śląska być oparty na mechanizmach rynkowych, na inicjatywie oddolnej i procesach spontanicznego (samo)rozwoju. Te elementy tylko częściowo są obecne w tym projekcie Strategii. Według  mnie zbyt mało ten aspekt spontanicznego, oddolnego rozwoju DS jest podkreślony w tym projekcie.
  • Sformułowanie celu głównego i  ośmiu celów szczegółowych jest dalekie od poprawności metodologicznej. Cele te nie spełniają podstawowego wymogu możliwości oceny stopnia ich realizacji, nie są celami operacyjnymi. Przy takich sformułowaniach już teraz można powiedzieć, że, niezależnie od tego co się wydarzy, zawsze będzie można powiedzieć, że cele te zostały osiągnięte. Cóż to jest za cel ‘Nowoczesna gospodarka w atrakcyjnym środowisku’! Proszę się nie obrazić, ale to pachnie nowomową.
  • przedstawiona (na str. 13) analiza SWOT jest w dużym stopniu powtórzeniem tego co obecne jest od lat w wielu dokumentach. Brak w tej analizie hierarchii, ważności przypisywanych poszczególnym punktom. Poważniejszym zarzutem jest to, że w Strategii nie ma następnego kroku, który powinien się znaleźć w każdej strategii: jak przełożyć te elementy analizy SWOT na widoczne i skuteczne działania. Odnoszę wrażenie, że analiza ta to taki ‘kwiatek do kożucha’.
  • na pierwszym miejscu ‘Barier rozwoju Dolnego Śląska’ wymienia się: „Zmniejszająca się liczba aktywnych i przedsiębiorczych mieszkańców, …”. Szanowni Autorzy tej Strategii, to nie jest bariera, to jest skutek (rezultat) polityki regionalnej i państwowej ostatnich 15 lat!

Moje dwa najpoważniejsze zarzuty odnośnie projektu Strategii tyczą się gwarancji realizacji tej strategii, sposobu jej monitoringu, ewaluacji.

Rozdział dotyczący monitoringu ośmielę się nazwać skandalicznym. Zaproponowane tam wskaźniki, przypisywane poszczególnym celom szczegółowym, w żaden sposób nie pozwolą na ocenę stopnia realizacji poszczególny celów. Odnoszę wrażenie, że ktoś przypadkowo wybrał je (bo są np. modne i często przytaczane) nie zastanawiając się nad jakimkolwiek sensownym powiazaniem z tymi ośmioma celami szczegółowymi. Już znacznie lepszy sposób monitoringu realizacji Strategii przedstawiony jest w tzw. projekcie eksperckim ‘Strategii Rozwoju Dolnego Śląska 2020’  (pod redakcja prof. Janusza Zaleskiego). Wielka szkoda, że nie skorzystano z tej propozycji w przedstawionym oficjalnym projekcie Strategii. Tu nasuwa się generalna uwaga: pod wieloma względami projekt ekspercki jest znacznie lepszy od oficjalnego projektu Strategii. Wielka szkoda, że w tak niewielkim stopniu skorzystano z tego projektu eksperckiego.

Bardzo istotnym brakiem oficjalnego projektu Strategii jest brak gwarancji niezależności i obiektywności monitoringu oraz oceny (ewaluacji). Stworzenie kolejnej instytucji wewnątrz Urzędu Marszałkowskiego z pewnością zagwarantuje zadowolenie Pana Marszałka, ale nie pozwoli na obiektywną analizę wdrażania Strategii. Ten element monitoringu i ewaluacji powinien być powierzony niezależnej instytucji z szerokimi prerogatywami dostępu do wiedzy potrzebnej do dokonania tego monitoringu i ewaluacji.

Na koniec: Istotnym brakiem strategii jest niedostrzeżenie potrzeby poprawy etosu urzędnika instytucji publicznych (m.in. Urzędu Marszałkowskiego).   Urzędnik powinien spełniać rolę służebną wobec obywateli. Tego obecnie nie widać – tyczy się to urzędników pracujących na szczeblu województwa, powiatu, miasta i gminy. Nie powinno być tak, że mieszkaniec Dolnego Śląska idąc do urzędu czuje się ‘malutkim petentem’ z którym ‘wielki, ważny  urzędnik’ może zrobić wszystko.

Osobnym elementem jest problem rozrastającej się biurokracji i stale zwiększającej się liczby urzędników. To można byłoby wpisać w cel tej strategii, cel ten byłby operacyjnym i łatwym do weryfikacji: „Do roku 2020 zmniejszy się liczba urzędników o 30%, przy stale rosnącej poprawie jakości usług instytucji publicznych”.

Przed chwilą dotarł do mnie list otwarty Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (http://zpp.net.pl), który powinien być upubliczniony możliwie najszybciej i w jak największym zakresie. Dlatego zdecydowałem się od razu umieścić go na moim skromnym blogu.
Jako motto tego wpisu, które pasuje to wydźwięku listu prezesa Kaźmierczaka, wybrałem punkt drugi  artykułu 32 obowiązującej Konstytucji RP z 1997 r.

Warto może przytoczyć też punkt pierwszy tego paragrafu:
„Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.”

Niech te naturalne zasady konstytucyjne obowiązują w naszym życiu, a przede wszystkim niech będą przestrzegane przez władze publiczne, a z pewnością będzie nam wszystkim lepiej.

Można tę zasadę równości wobec prawa uznać za ‚prawo naturalne’ stosowane jednakowo wobec wszystkich i w każdym czasie. Pomyślmy jak wielki byłby chaos w świecie fizycznym gdyby prawo grawitacji Newtona (prawo powszechnego ciążenia) nie obowiązywałoby w jednakowym stopniu w stosunku do każdego ciała materialnego i w różnym stopniu w różnym czasie?


Szanowny Pan
Janusz Piechociński
Wicepremier, Minister Gospodarki
Warszawa

Szanowny Panie Premierze,

Bardzo ucieszyła mnie informacja, że poruszył Pan temat patriotyzmu gospodarczego – zarówno w polityce gospodarczej prowadzonej przez Polskę, jak również w zakresie patriotyzmu zakupowego Polaków.
Zdecydowałem się napisać do Pana list otwarty, gdyż w moim przekonaniu w debacie na ten temat, została pominięta jedna dość istotna kwestia.  

Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem wolnego rynku, wolnego handlu i wrogiem protekcjonizmu państwowego. Pod jednym wszakże warunkiem – że zagraniczne koncerny również płacą podatki, a nie transferują wszelkie zyski poza Polskę. A niestety z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce – zagraniczne koncerny w Polsce podatków nie płacą. Polski system podatkowy to umożliwia.

Zwracam się do Pana z pytaniem – czy nie czas na jego zmianę? Czy nie nadszedł czas, żeby to rząd wykazał się patriotyzmem gospodarczym i skończył wreszcie z nienormalną sytuacją, w której polskie prawo umożliwia zagranicznym korporacjom nie płacenie podatków w Polsce i cały ciężar utrzymania Państwa przerzucony jest na  dyskryminowany sektor MSP, z którego danin dodatkowo fundowane są różne granty i ulgi dla koncernów, żeby „przyciągnąć je do Polski”.

Od dawna postulujemy zastąpienie obecnego podatku CIT zryczałtowanym podatkiem CIT w wysokości 1% od obrotu. Zamiana taka oprócz tego, że zakończyłaby wreszcie dyskryminację fiskalną polskiego sektora MSP, powodując, że zagraniczne firmy zaczęłyby wreszcie płacić w Polsce podatki – dodatkowo przyniosłaby  wzrost wpływów do budżetu o co najmniej 32 miliardy złotych rocznie, co pozwoliłoby rządowi znacznie obniżyć pozapłacowe koszty pracy i skazywać 27% młodych Polaków na bezrobocie bez większych perspektyw na przyszłość.

Czy polski rząd wykaże się w tej kwestii patriotyzmem gospodarczym? Czy Pan zaapeluje o to do kolegów rządu?

Zwracam się do Pana z prośbą o rozważenie bezinwestycyjnego pozyskania dodatkowo do kasy Państwa kwoty 32 miliardów złotych (dokładnie: 32 252 045 830 zł)  rocznie.

Przychody budżetu Państwa z tytułu podatku CIT wynoszą  25 miliardów (dokładnie 25 375 825 000  PLN). Oznacza to, że przeciętnie każda firma objęta tym podatkiem płaci CIT w wysokości 0,44 % obrotu, przy czym większość firm w ogóle nie płaci tego podatku. Podatek CIT płaci zaledwie  36,64% podatników (tylko 119 935 podmiotów z 327 292 wszystkich wykazuje zysk!).
W przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą w oparciu o wpis do ewidencji obliczony szacunkowo płacony podatek dochodowy wynosi  ok. 2% obrotu, czyli prawie pięciokrotnie więcej. Z przytoczonych danych (oficjalnych, rządowych) wynika, że duże firmy w zasadzie w ogóle nie płacą podatków i jedynym płatnikiem tego podatku są małe firmy, które nie opanowały jeszcze do końca technologii kreatywnej żonglerki tzw. „kosztami uzyskania przychodu” i transferu zysków zagranicę.
Nie jestem przeciwnikiem zagranicznego kapitału w Polsce. Chciałbym tylko, żeby działał on na takich samych warunkach jak polskie firmy i żeby polskie firmy nie były dyskryminowane.
A co do przyciągania zagranicznego kapitału do Polski, mogę tylko powtórzyć słowa Miltona Friedmana, który na początku lat 90. radził Polakom w tej kwestii” „Stwórzcie dobre warunki dla własnych przedsiębiorców, to ci zagraniczni sami przybiegną”.  

Z wyrazami szacunku,

Cezary Kaźmierczak
Prezes

Dzisiaj mija 150 lat od dnia kiedy londyńczycy mogli przejechać się po raz pierwszy metrem. Pamiętajmy, że wtedy jeszcze nie było elektryczności, a pierwsze pociągi w metro londyńskim ciągnięte były przez lokomotywy parowe. Warto powiedzieć, że przez kilkadziesiąt lat metro w Londynie rozbudowywane było przez firmy prywatne. Upaństwowowienia metra w Londynie dokonano w 1933 roku.  Pierwsze, kilkukilometrowe, mające siedem stacji połączenie podziemnej kolejki w Londynie zostało uruchomione 10 stycznia 1863 przez spółkę z Metropolitan Railway. Decyzja o budowie tuneli zapadła w 1854. Czyli wybudowano tę linię w ciągu  9 lat, a jak budowano ilustruje obrazek poniżej:

Pierwszy jedenastokilometrowy odcinek metra w Warszawie instytucje publiczne budowały 12 lat, mając do dyspozycji znacznie bardziej zaawansowane technologie! (O kosztach budowy już nie będę wspominał)

Do końca XIX wieku spółek i linii było już sześć. Początkowo spółki te nie współpracowały ze sobą i pasażerowie w każdej z nich musieli posiadać inne bilety, ale na początku XX wieku rozpoczął się proces współpracy i konsolidacji spółek. Głównym powodem była potrzeba zgromadzenia sporego kapitału potrzebnego do przedłużenie linii na przedmieścia oraz koniecznością elektryfikacji linii. Obecnie londyńskie metro ma ponad 400 km długości, czyli mogłoby połączyć bez problemu Wrocław z Warszawą.

Nie jest celem opisywanie tutaj historii metra w Londynie (dla zainteresowanych polecam:

Artykuł w The Telegraph
oraz filmiki: 1 i 2

Kiedy czytałem o historii metra w Londynie naturalnym było też spojrzenie na historię metra w Warszawie.

Poniżej przedstawiam mapy linii metra w Londynie w 1863 roku i w 1908 roku oraz Warszawie obecnie (linia niebieska) oraz to co będzie za parę lat (linia czerwona). Jako żywo linia londyńskiego metra w 1863 roku podobna jest do linii metra w Warszawie (z tym, że jedna biegnie ze wschodu na zachód a druga z południa na północ). Kiedy tak patrzyłem na te mapy to zastanawiałem się czy te 100 -150 lat jest miarą zapóźnienia cywilizacyjnego Polski względem Wielkiej Brytanii? (to tak pół żartem pół serio, bo  naturalnie można znaleźć usprawiedliwienie mówiąc np. że wtedy kiedy w Londynie budowano metro w Warszawie szykowano się do Powstania Styczniowego,  żę 123 lata zaborów, że Polska szlachecka, że liberum veto, że komunizm, że  sowieci, że … ).

Linia Metra w Londynie w 1863 oku

Metro w Londynie w 1908 roku

Metro w Warszawie w 2013


  • RSS