Wygląda na to, że korzystając ze wzorców Wielkiego Brata w Ameryce (patrz program PRISM)  nasze Ministerstwo Finansów przygotowuje program totalnej inwigilacji wszelkich operacji finansowych obywateli. Wszystko motywowane jak najbardziej zbożnym celem ‘konieczności ścigania podatkowych kombinatorów’  (tak jak w Ameryce ‘walce zagrożeniem terrorystycznym’ – wcześniej coś się prowokuje, a potem traktuje się to jako pretekst do totalnej walki z tą ‘patologią’).  Zgodnie z zamysłem MF wszystkie instytucje finansowe (banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne, instytucje para-bankowe) będą zmuszone  przekazywać organom skarbowym wszystkie informacje o rachunkach klientów, dokonywanych wpłatach i wypłatach, udzielonych kredytach i pożyczkach, sposobach ich zabezpieczenia i spłaty. Nawet Poczta będzie zmuszona ujawnić urzędom państwowym wszelkie informacje odnoszące się do dokonywanych przekazów pieniężnych. Kto odmówi współpracy z np. kontrolerami Ministerstwa Finansów, zapłaci karę.  Maciej Grabowski, wiceminister finansów, mówi niemalże jak urzędnik totalitarnego państwa: „Dostęp do tych informacji ma szczególne znaczenie dla skuteczności zwalczania naruszeń prawa w zakresie zaniżania podstaw opodatkowania oraz nieujawniania źródeł pochodzenia przychodów i majątku. Nie ma żadnego powodu, aby te dane były utajniane przed organami podatkowymi”. Stąd tylko krok do Orwella! Jeszcze tylko będzie brakowało ‘Ministerstwa Prawdy” (jest wielce prawdopodobne, że w ramach dobrze uzasadnionego programu oszczędności i ograniczania kosztów administracji powołanie takiego ministerstwa może stać się rzeczywistością i to w całkiem bliskiej perspektywie).

Tego typu zamysły i działania nie są odosobnione. Coraz to bardziej dokuczliwe dla ‘zwykłego obywatela’ są działania urzędów państwowych w takich sferach jak służba zdrowia, edukacja, szkolnictwo wyższe, zapewnienie bezpieczeństwa (policja, straż miejska), wymiar sprawiedliwości i prokuratura, zapewnienie bezpiecznej starości (emerytury), swobody gospodarowania (przedsiębiorczości), … . Całkiem zasadne zatem zdaje się postawienie pytania: ‘Kiedy przekroczona zostanie masa krytyczna cierpliwości społecznej?’. Jeśli nie zostanie zmieniona optyka władzy i jej działanie nie będzie opierało się na ufaniu obywatelkom i przekonaniu, że większość z nich godna jest zaufania, to ten moment przekroczenia masy krytycznej może być osiągnięty znacznie wcześniej niż to się władzy (i nam) wydaje.