Kolejny raz przeczytałem w jednym z artykułów określenie „niewidzialna ręka rynku”.  Staje się to już plagą. W Googlu ta fraza, dokładnie w takim brzmieniu, występuje w 386 tysiącach artykułów (tylko po polsku!). Na stronie Rzeczpospolitej pojawia się ona w 138 miejscach (np. w ostatnich tygodniach: „Mnie się te hasła od razu kojarzą z tymi niegdysiejszymi cudownymi receptami o niewidzialnej ręce rynku i o tym, że ludziom zawsze trzeba dawać wędkę, a nie rybę.”, „A w ślad za nią kolejni europejscy politycy, którym łatwiej jest zrzucić odpowiedzialność za fiasko eurointegracji na „niewidzialną rękę rynku”, niż przyznać się do tego, że w dużej mierze to skutek ich braku wiedzy i zdolności przewidywania.”, ”W ostatnich latach rynek finansowy pozostawał pod wpływem wielu czynników, które w pewnym sensie nie są wynikiem działań „niewidzialnej” ręki rynku, tylko efektem ręcznego sterowania niektórymi, ale bardzo ważnymi, procesami gospodarczymi”),  natomiast w Gazecie Wyborczej 134 razy (ostatnio np.: „Ale jako liberał głęboko wierzący w niewidzialną rękę rynku Chris Anderson nie ma problemu z Wall Street.”, „Tymczasem nie zauważają, że afirmowana przez nich „niewidzialna ręka rynku” zamieniła się w „niewidzialne łokcie rynku”.”, „… w książce „Bogactwo narodów” Adama Smitha (Japończycy nazywają go „Adamu Sumisu”), klasyka liberalnej ekonomii, z której pochodzi popularna do dziś metafora „niewidzialna ręka rynku”, „Masz pomysł, jak niewidzialna ręka rynku ma rozwiązać problem slumsów i biedy brooklyńskiego Flatbush  …”, „Naszym zdaniem triumfuje tu szkodliwa dla gospodarki i rozwoju społecznego liberalna doktryna tzw. niewidzialnej ręki rynku, która za rządzących ma wszystko załatwić. Jest to mylna doktryna.”).

Na stronie Centrum Edukacji Obywatelskiej czytamy: „Określenie „niewidzialna ręka rynku” wymyślił angielski ekonomista Adam Smith, autor wydanej w 1776 r. książki Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów.”

Natomiast na stronie ABC-ekonomii znajdujemy definicję: „Niewidzialna ręka rynku – Popyt, podaż i cena tworzą spójny mechanizm nazywany mechanizmem rynkowym, a Adam Smith nazwał oddziaływanie tych 3 elementów na rynek ‚niewidzialną ręką rynku’, która tym rynkiem steruje.”

Bardzo często piszą w tym stylu światli ludzie (nawet ekonomiści), obeznani z teorią ekonomii. Warto zatem powiedzieć, że w dziełach Adama Smitha nie znajdujemy tej frazy. Adam Smith użył podobnego określenia jedynie jako metafory po to by pokazać jak ‘bezosobowe mechanizmy’, niezależne od ludzkich intencji i sądów, kierują działaniami ludzkimi w gospodarce. Przytoczmy te dwa najważniejsze cytaty z dzieł Adama Smitha, w których użył określenia „niewidzialna ręka”. Po raz pierwszy odwołał się do tej metafory w opublikowanej w 1759 roku Teorii uczuć moralnych: „To, co wytwarza ziemia, zawsze żywi niemal wszystkich mieszkańców, których może wyżywić. Bogaci wybierają z kopca jedynie wszystko to, co jest najcenniejsze i najprzyjemniejsze. Spożywają niewiele więcej niż człowiek biedny, i pomimo naturalnego samolubstwa i zachłanności, choć mają na względzie tylko własną wygodę, choć jedynym celem wysuwanym wobec kroci zatrudnianych do ciężkiej pracy ludzi jest zaspokojenie ich własnych czczych nienasyconych pragnień, dzielą z biedakami produkt ich wkładu do pomnażanych zbiorów. Niewidzialna ręka prowadzi ich do dokonania nieomal takiego samego podziału artykułów pierwszej potrzeby, który by następował, gdyby podzielić ziemię na jednakowe części między wszystkich jej mieszkańców i w ten sposób samorzutnie i bezwiednie przyczynia się do zwiększenia korzyści społeczeństwa i dostarcza środków do rozmnażania gatunków.”

Natomiast w swoim podstawowym dziele, Bogactwo narodów (opublikowanym w 1776 roku, którego pełna nazwa brzmi: Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów) napisał: “gdy [indywidualny przedsiębiorca] kieruje wytwórczością tak, by jej produkt posiadał możliwie najwyższą wartość, myśli o swoim własnym zarobku, a jednak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążył do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. Społeczeństwo zaś, które wcale w tym nie bierze udziału, nie zawsze na tym źle wychodzi. Mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście. Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, aby wiele dobrego zdziałali ludzie, którzy udawali, iż handlują dla dobra społecznego”.

Widzimy zatem, że Adam Smith nie uważał, że rynek ma jakąkolwiek rękę. To niezrozumienie intencji i idei Adama Smitha prowadzi do zupełnego pomieszania z poplątaniem. W prezentowanym wcześniej cytacie z artykułu w Rzeczpospolitej użyto określenia „niewidzialne łokcie rynku”. To dworowanie sobie z całkiem poważnej koncepcji Adama Smitha świadczy nie tyle o liberałach, zwolennikach idei Adama Smitha, a raczej o ignorancji i brakach w elementarnej znajomości ekonomii. Po to by obrzydzić idee liberalne wymyśla się różnego rodzaju kombinacje i ekwilibrystyki. Słyszę często określenia w stylu „niewidzialna ręka rynku i widzialna ręka państwa”, „kosmata ręka rynku”, „niewidzialna łapa rynku”, … . Nawet sławni ekonomiści, laureaci Nagrody im. Alfreda Nobla pozwalają sobie na coś, co według mnie, nie przystoi poważnemu ekonomiście. Przywoływany często przez antyliberałów noblista, prof. Joseph Siglitz w poważnym artykule napisał: „Idee [powstałe w sferze badań ekonomiki informacji] podważyły teorię Smitha i wypływający z niej pogląd na rolę państwa. Z idei tych wynika, że ręka, o której pisał Smith jest niewidzialna po prostu dla tego, że nie istnieje, a jeśli nawet istnieje to jest sparaliżowana.”

A tak przy okazji. Odnośnie metafory niewidzialnej ręki warto wiedzieć, że  Adam Smith miał swojego prekursora. Mianowicie włoski ekonomista Abbé Ferdinando Galiani (1728-87) przedstawił podobną koncepcję na kilka lat przed Adamem Smithem. Mianowicie w opublikowanej w 1750 roku książce Della Moneta (O pieniądzu) opisywał mechanizmy rynkowe, które umożliwiają dążenie gospodarki  w kierunku osiągnięcia równowagi, poprzez dbałość o swój prywatny interes i pragnienie zysku. Napisał tam: „Ta równowaga wspaniale służy obfitości dóbr potrzebnych do życia, dobrobytowi, choć nie wynika ona z roztropności i prawości człowieka,  ale z prostego bodźca chęci zysku. Opatrzność uczyniła to w swej nieskończonej miłości człowieka, że nasze namiętności są często, i wbrew naszym intencjom, ukierunkowane dla pożytku ogólnego”. W konkluzji Galiani stwierdza, że proces gospodarczy jest kierowany przez „nadrzędną rękę”. Otwartym pytaniem jest czy Adam Smith znał idee Ferdinando Galianiego i czy mógł czerpać inspiracje z jego dzieła?