Witold Kwaśnicki

Własność, Wolność, Odpowiedzialność i Wzajemne zaufanie

Wpisy z tagiem: kapitalizm

Wszystkich pragnących poznać podstawowe zasady ekonomii, ale także tych będących z ekonomią za pan brat, zachęcam do przeczytania książki Faustino Ballvé ‘Elementarz ekonomii – zwięzłe omówienie podstawowych reguł i doktryn’, która  właśnie została opublikowana przez Fijorr Publishing.

Elementarz ekonomii okladka

Jak napisałem we wstępie do polskiego wydania: Elementarz ekonomii to niezwykła książka niezwykłego autora. Przyznam, że książka ta umknęła mojej uwadze i dowiedziałem się o niej stosunkowo niedawno, a uważnie przeczytałem ją dopiero kilka miesięcy temu. Pocieszyć się mogę tym, że nie jestem jedynym, który powinien się do tego przyznać. To nieprawdopodobne, że ta skromna rozmiarami – za to wielka, jeśli chodzi o treść – książeczka praktycznie nie została zauważona przez ekonomistów. Nie mówię tutaj tylko o ekonomistach tzw. głównego nurtu w ekonomii, ale także ekonomistach związanych z nurtem liberalnym, wolnorynkowym, w tym ekonomistach szkoły austriackiej. Podejście, jakie zastosował Faustino Ballvé, opisując podstawowe zasady ekonomii, wpisuje się w tradycję twórcy szkoły austriackiej Carla Mengera oraz jej największego przedstawiciela w XX wieku, Ludwiga von Misesa. Ballvé pisze z pasją i zacięciem, a wiele ważnych problemów ekonomicznych, które przez innych autorów przedstawiane są w sposób, że tak powiem, nudnawy, u niego nabierają nowego wymiaru, czyta się o nich z zaciekawieniem.

Niekiedy styl i sposób prezentacji Ballvé powodują, że książkę pochłania się wręcz z „wypiekami na twarzy”. Ośmielę się twierdzić, że powinna ona zająć miejsce na półce z książkami obok Ekonomii w jednej lekcji Henry’ego Hazlitta, Zasad ekonomii Carla Mengera i Ludzkiego działania Ludwiga von Misesa. Ballvé, w dziesięciu krótkich rozdziałach, wyjaśnia czytelnikowi co jest przedmiotem analizy ekonomicznej, jak działają rynki, czym zajmują się przedsiębiorcy oraz jaka jest ich rola w życiu społecznym i gospodarczym, jak przepływa dochód z czynników produkcji, jakie funkcje spełniają pieniądze i kredyt, jak wpływają one na powstawanie cykli koniunkturalnych oraz jakie niebezpieczeństwa tkwią w protekcjonizmie, nacjonalizmie, socjalizmie i interwencjonizmie.

Zwykle osobom rozpoczynającym studiowanie ekonomii – i tym zainteresowanym poznaniem „prawdziwej ekonomii” – tradycyjnie polecam najpierw Ekonomię w jednej lekcji Henry Hazlitta, Wolny wybór Miltona Friedmana, Ja, ołówek Leonarda E. Reada i Zapomnianego człowieka Williama G. Sumnera. Teraz z ogromną przyjemnością będę mógł polecić przeczytanie Elementarza ekonomii Faustino Ballvé, i to polecić od razu na początku, a potem dopiero przejść do Hazlitta, Friedmana i innych bardziej zaawansowanych publikacji takich autorów, jak np.: Mark Skousen, Thomas Sowell, Gene Callahan, Carl Menger, Ludwig von Mises, Murray Rothbard, Israel Kirzner, Steven G. Horwitz (i wielu innych). Milton Friedman na koniec wykładu, który wygłosił 21 marca 1985 roku na Trinity University (San Antonio, Texas, USA), opisując swoją drogę do ekonomii i swoje rozumienie ekonomii, powiedział: „Ekonomia jest fascynującą dyscypliną, a najbardziej fascynujące jest w niej to, że prostota jej fundamentalnych zasad pozwala w sposób zrozumiały dla każdego zapisać je na jednej stronie, a mimo to niewielu je rozumie”. Kiedy Faustino Ballvé pisał swoją książkę na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, nie mógł znać tej opinii Friedmana. Jego Elementarz ekonomii jest jednak doskonałym przykładem ilustrującym to przesłanie późniejszego noblisty. W dziesięciu krótkich rozdziałach Ballvé pokazał, że te fundamentalne zasady ekonomii są naprawdę proste. Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki jego książce ich zrozumienie będzie powszechne i to friedmanowskie stwierdzenie: „a mimo to niewielu je rozumie” przestanie być prawdziwe. Dwadzieścia lat temu Mark Skousen dosyć literalnie zrozumiał przesłanie Friedmana i spisał podstawowe zasady ekonomii dokładnie na jednej stronie (‘Economics in One Page’, The Freeman, Ideas On Liberty, 01.01.1997). Zawarte tam szesnaście punktów to hasłowe przedstawienie podstawowych zasad ekonomii i racjonalnej polityki gospodarczej. Propozycja Skousena może być potraktowana nie tylko jako swego rodzaju ciekawostka, ale też jako dobry materiał podsumowujący semestralny wykład o podstawach ekonomii (co często czynię na swoich wykładach i przedstawiam tę propozycję Skousena na ostatnich zajęciach kursu ekonomii). Warto jednak podkreślić, że brak jest w tej propozycji Skousena jakiejkolwiek argumentacji odnośnie tych zasad. Ballvé, oprócz ich przedstawienia, w perfekcyjny sposób argumentuje, dlaczego – jako uczestnicy życia gospodarczego (zarówno konsumenci, jak i producenci) – powinniśmy je uznać za powszechnie obowiązujące. Osiągniecie Faustino Ballvé wydaje się być wręcz nieprawdopodobne, bo w tej krótkiej książce, tym elementarzu ekonomii, oferuje on cudowną kombinację szerokości spojrzenia i zwięzłości prezentacji. Oprócz wspomnianej wcześniej argumentacji odnośnie istotności podstawowych zasad ekonomii, znajdujemy w niej opisy ich intelektualnych historii i korzeni ich powstania, ale też wiele przykładów zastosowania ich w gospodarczej rzeczywistości. Ballvé w bardzo przekonujący sposób pokazuje jakie mogą być konsekwencje łamania tych zasad oraz ich nieobecności w codziennym życiu jednostek i całych społeczeństw.

Czytając Elementarz Ballvé (*) należy być świadomym, że jego pierwsze wydanie miało miejsce w 1956 roku. Warto o tym pamiętać i mieć to na uwadze, aby – po pierwsze – docenić to iż, pomimo upływu ponad sześćdziesięciu lat od pierwszego wydania, tekst brzmi bardzo współcześnie, nic a nic się nie zestarzał. Po drugie, należy podziwiać przenikliwość i zdolność przewidywania Faustino Ballvé. Już w połowie XX wieku zwrócił on uwagę na ułomność podejścia matematycznego i ekonometrii w analizie procesów gospodarczych. Można także powiedzieć, że już w latach 50. opisał on intensywny rozwój globalizacji do stanu, jaki znamy obecnie. Podobnie jest z jego dyskusją na temat nierówności, kiedy wchodzi w polemikę z Williamem A. Lewisem. Gdyby w tych fragmentach Elementarza ekonomii zamiast nazwiska W. A. Lewisa wstawić nazwisko Thomasa Piketty’ego, polemika ta byłaby bardzo aktualna i można byłoby ją uznać za polemikę z opublikowanym w 2013 r. Kapitałem w XXI wieku Piketty’ego.

Jakże trafna jest analiza Ballvé odnośnie gospodarki centralnie zarządzanej (planowanej), zarówno w sferze diagnozy, jak i prognozy („Polityka centralnego zarządzania jest logicznie niespójna i mimo prestiżu, jakim nadal się cieszy, jej bankructwo jest tylko kwestią czasu” – str. 156–157). Podobnie proroczy jest postulat Faustino Ballvé, że „ważne jest oczyszczenie ekonomii z klasycznego mitu człowieka racjonalnego – homo oeconomicus” oraz jego uwaga odnośnie egoizmu: „Nie ma wątpliwości co do tego, że człowiek jest istotą egoistyczną. Taka jego dola, gdyż żaden inny model egzystencji nie jest dla niego możliwy. Jako ludzie działamy zgodnie z instynktem samozachowawczym. Ale egoizm to nie to samo co chciwość czy zachłanność. Egoizm jest po prostu pragnieniem szczęścia. Szczęście zaś nie zawsze wiąże się z posiadaniem dóbr materialnych” (str. 164).

Bardzo podoba mi się metafora z winem, którą Ballvé przedstawia, dyskutując nad problemem inflacji i wydatków państwa (str. 88–89): „Proces ten porównać można do rozcieńczania wina wodą. Rząd dolewa wody do wina obywateli, a następnie przywłaszcza część rozcieńczonego trunku dla siebie. Tym sposobem finansuje swoje wydatki (…). W rzeczywistości wszystkie te wydatki pokrywane są z części dobrego wina, które rząd odebrał obywatelom. A to dlatego, że dolewając do niego wodę, a następnie zagarniając dla siebie powstałą nadwyżkę, rząd zostawia obywateli z tą samą ilością „wina”, jednak o słabszej konsystencji – część pełnowartościowego wina zostaje więc społeczeństwu skradziona. (…) Tym sposobem rządy arbitralnie przywłaszczają część owoców produktywnych wysiłków własnych obywateli (…). W rzeczywistości w rezultacie takiej polityki najbardziej pokrzywdzeni zostają ludzie ubodzy”. Zawsze powtarzam przy wszelkiego rodzaju okazjach (a zwłaszcza studentom), że rozumienie mechanizmów funkcjonowania gospodarki daje mnóstwo satysfakcji i choćby dlatego warto interesować się ekonomią. Ważnym, praktycznym wymiarem znajomości ekonomii jest to, że jest ona obecna i potrzebna nam stale, codziennie, w naszym życiu. Poznanie zasad funkcjonowania gospodarki i jej mechanizmów nie tylko pozwala nam na podejmowanie lepszych, trafniejszych decyzji, ale czyni nasze życie pełniejszym, szczęśliwszym. Jestem przekonany, że zapoznanie się z ideami przedstawionymi w tej książce będzie ważnym krokiem w kierunku zrozumienia mechanizmów funkcjonowania gospodarki i uczynienia jej czytelników szczęśliwszymi.

(*) Intencjonalnie użyłem określenie ‘Elementarz Ballvé’ by zabrzmiało to podobnie jak ‘Elementarz Falskiego‘ , z którego uczyłem się pisać i czytać, kiedy zacząłem chodzić do szkoły podstawowej w 1959 roku.  Elementarz Falskiego sprawdzał się przez wiele pokoleń jako doskonała metoda uczenia dzieci pisania i czytania. Mam nadzieję, że Elementarz Ballvé spełni podobną rolę w nauczaniu ekonomii.

 

Kapitalizm uczy poszanowania własności prywatnej, docenienia wolności, postawy odpowiedzialności i wzajemnego zaufania. Powrót do tych wartości w świecie Zachodu wydaje się jedyną drogą odzyskania i utrzymania pozycji lidera zmian i stałej budowy dobrobytu indywidualnego, a przez to dobrobytu społecznego.

Myślę, że dzisiaj 9 listopada 2016 r. szczególnie należy wspomnieć o korzeniach kapitalizmu.  W zeszłym roku, z okazji XX rocznicy powstania Towarzystwa Ekonomistów Polskich śp. Jan Winiecki poprosił mnie bym napisał esej pt. „Kapitalizm – jedyny system ekonomiczny w historii, który wyciągnął ludzkość z biedy”. Esej ten ma być opublikowany w książce po-konferencyjnej, która nadal jest w przygotowywaniu do publikacji. Wersja robocza tego eseju dostępna jest tutaj. Poniżej załączam jego zakończenie:

Czy próba obalenia mitu, że kapitalizm i „wolny rynek” odpowiadają za nieszczęścia dawnych i współczesnych społeczeństw udała się? Z pewnością można byłoby podać jeszcze wiele argumentów na rzecz kapitalizmu, ale jednocześnie należy być świadomym, że – jak zwykle w przypadku  każdej strony ludzkiego bytu – nie jest to system idealny. Kapitalizm ma też wiele negatywnych stron, nie one jednak dominują. Ważne jest, że w trakcie rozwoju kapitalizmu te negatywne strony stają się coraz mniej liczne. Kapitalizm ma moc adaptacyjności i samonaprawy. Co najważniejsze, wbrew opinii przeciwników, w centrum systemu kapitalistycznego jest człowiek i troska o jego byt oraz zadowolenie. Ma rację Ayn Rand, kiedy nazywa kapitalizm „nieznanym ideałem” i zgodzić się trzeba z jej opinią, że:

 „Nawet gdyby w ogóle nie było kapitalizmu, każdy uczciwy humanista powinien starać się go wymyślić. Kiedy jednak widzicie ludzi, którzy za wszelką cenę usiłują nie dostrzegać jego istnienia, kłamać na temat jego natury, niszczyć jego pozostałości – jednego możecie być pewni: jakiekolwiek mają motywy, nie znajdziecie wśród nich miłości do człowieka.” (Rand 2013, 219).

Korea Północna i Korea Południowa to dwa diametralnie różne światy. Yeonmi Park uciekła z Korei Północnej (najpierw do Chin, potem do Korei Południowej, a obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych). Na podstawie swoich doświadczeń napisała książkę Przeżyć. Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności (Park, Vollers 2015). W grudniu 2015 roku ukazał się w Polsce wywiad z nią (Park 2015). Warto przeczytać go w całości; tutaj pozwolę sobie zacytować jedynie fragment odnoszący się do kapitalizmu.

Jesteś wolna?

– Teraz tak, ale nie było łatwo się do tego przyzwyczaić. Wolność jest trudna. Najpierw musiałam się uwolnić emocjonalnie – zrozumieć, że Kim Dżong Il nie jest bogiem, że Amerykanie nie nienawidzą Koreańczyków, że Korea Południowa nie jest skolonizowana przez USA, że w innych krajach nie ma głodu. Nie znałam tutejszych zwyczajów, nie rozumiałam, co mówią ludzie, w co wierzą. Nie znałam znaczenia słowa „miłość” – w Korei Północnej można kochać tylko przywódcę. Gdy zasypiałam, powracały koszmarne wspomnienia. Nawet w środku dnia zastanawiałam się, czy naprawdę jestem w Korei Południowej. Ciągle się szczypałam, do krwi, żeby uwierzyć. …

Podoba ci się kapitalizm?

– Uwielbiam go! Najbardziej zachwyca mnie wolność słowa. Ile tu jest książek, ile zawodów! Nigdy wcześniej nie widziałam dziennikarza, nie miałam w ręku niezależnej gazety. Nie wiedziałam, że można mieć własne zdanie – w Korei Północnej tylko przywódcy mają zdanie. Tam można stracić życie za nieostrożną wypowiedź, za obejrzenie niewłaściwego filmu. Tutaj państwo i system prawny chronią ludzi. A gdy zechcę, mogę wyjechać do innego kraju. To raj.

Masz wybór.

– Tego też musiałam się nauczyć. Nigdy nie uczono mnie krytycznego myślenia, nie potrafiłam dokonywać przemyślanych wyborów. Jak wybrać ryż z 15 gatunków w supermarkecie? Trzeba przez cały czas myśleć. To męczące.”

 Na początku tego eseju przedstawiłem opinie krytyczne wobec kapitalizmu, w których autorzy oskarżali kapitalizm za kreowanie biedy. Czytając wywiad z Yeonmi Park zadałem sobie pytanie, co ci krytycy kapitalizmu pomyśleliby, gdyby przeczytali jej książkę  i wywiad z nią. A może warto byłoby zaaplikować im (w ramach eksperymentu) przeżycie np. roku w Korei Północnej i potem powrót do życia w kapitalizmie? Może wtedy odpowiedzieliby tak jak powiedziała Yeonmi Park: „Uwielbiam kapitalizm”.

System polityczno-gospodarczy większości krajów Zachodu przeżywa kryzys. Coraz trudniej uznawać system ten za prawdziwy system kapitalistyczny. Pojawiają się pytania, czy Zachód straci swoją pozycję lidera zmian globalnych? Nie mam miejsca tutaj na pogłębioną analizę tego pytania, dlatego pozwolę sobie jedynie na krótkie stwierdzenie, że Zachód na pewno straci pozycję lidera, jeśli nie powróci do korzeni swojego sukcesu (o czym pisałem wcześniej w tym eseju), a symbolem niech będzie postawa kapitana Prestona, weterana wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (za Woods, 2007; wyróżnienie kursywą moje – WK):

„W 1842 roku sędzia Mellen Chamberlain pytał 91-letniego kapitana Prestona, weterana bitwy pod Concord, dlaczego ten walczył przeciwko Brytyjczykom.

Chamberlain: Czy chwycił pan za broń z powodu zbyt dużego ucisku?

Preston odpowiedział, że nigdy nie odczuwał ucisku.

Chamberlain: Czy przyczyną była ustawa stemplowa?

Preston: Nigdy nie widziałem żadnego z tych stempli.

Chamberlain: Podatek herbaciany?

Preston znowu odpowiedział, że nie.

Chamberlain: Czytał pan Johna Locke’a i innych teoretyków wolności?

Preston: Nigdy o nich nie słyszałem. Czytaliśmy tylko Biblię, katechizm, psalmy i hymny Wattsa oraz almanach.

Chamberlain: Dlaczego więc pan walczył?

Preston: Młody człowieku, ruszyliśmy na nich dlatego, że zawsze o sobie decydowaliśmy i tak miało być na zawsze, a oni uważali inaczej.”

Kapitalizm został zbudowany dzięki takiej postawie, jaką reprezentuje kapitan Preston, ale jednocześnie kapitalizm uczy poszanowania własności prywatnej, docenienia wolności, postawy odpowiedzialności i wzajemnego zaufania. Powrót do tych wartości w świecie Zachodu wydaje się jedyną drogą odzyskania i utrzymania pozycji lidera zmian i stałej budowy dobrobytu indywidualnego, a przez to dobrobytu społecznego.

Właśnie przeczytałem wywiad z Yeonmi Park i  dowiedziałem się, że przetłumaczono na polski jej książkę pt. Przeżyć. Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności.

YeonmiParkPL

Gorąco polecam przeczytanie książki i wywiadu. Pozwolę sobie zacytować z wywiadu kilka wypowiedzi Yeonmi Park (które z pewnością wykorzystam na swoich wykładach, kiedy będę mówł studentom np. o systemach gospodarczych).

„Oglądałam „Titanica”,  filmy Disneya, ale nie przyszło mi do głowy, że Korea Północna może nie być najlepszym krajem świata, jak mi wmawiano. Jak to możliwe? Odpowiedź jest w „Roku 1984″ George’a Orwella: dwójmyślenie. Jednoczesna wiara w dwa sprzeczne poglądy. Z jednej strony widzisz, że ludzie żyjący w innym świecie są szczęśliwi, a ci, którzy cię otaczają, głodują; z drugiej zaś – wierzysz w to, co słyszałeś przez całe życie: „U nas jest najlepiej”. Kim Dżong Il ukazywał mi się we śnie i nie był to koszmar, lecz najpiękniejsze przeżycie.  

Jesteś wolna?

– Teraz tak, ale nie było łatwo się do tego przyzwyczaić. Wolność jest trudna. Najpierw musiałam się uwolnić emocjonalnie – zrozumieć, że Kim Dżong Il nie jest bogiem, że Amerykanie nie nienawidzą Koreańczyków, że Korea Południowa nie jest skolonizowana przez USA, że w innych krajach nie ma głodu. Nie znałam tutejszych zwyczajów, nie rozumiałam, co mówią ludzie, w co wierzą. Nie znałam znaczenia słowa „miłość” – w Korei Północnej można kochać tylko przywódcę. Gdy zasypiałam, powracały koszmarne wspomnienia. Nawet w środku dnia zastanawiałam się, czy naprawdę jestem w Korei Południowej. Ciągle się szczypałam, do krwi, żeby uwierzyć.

Podoba ci się kapitalizm?

– Uwielbiam go! Najbardziej zachwyca mnie wolność słowa. Ile tu jest książek, ile zawodów! Nigdy wcześniej nie widziałam dziennikarza, nie miałam w ręku niezależnej gazety. Nie wiedziałam, że można mieć własne zdanie – w Korei Północnej tylko przywódcy mają zdanie. Tam można stracić życie za nieostrożną wypowiedź, za obejrzenie niewłaściwego filmu. Tutaj państwo i system prawny chronią ludzi. A gdy zechcę, mogę wyjechać do innego kraju. To raj.

Masz wybór.

– Tego też musiałam się nauczyć. Nigdy nie uczono mnie krytycznego myślenia, nie potrafiłam dokonywać przemyślanych wyborów. Jak wybrać ryż z 15 gatunków w supermarkecie? Trzeba przez cały czas myśleć. To męczące.  

Nie boisz się?

– Reżim już nie ma nade mną władzy. Doznałam objawienia, czytając „Folwark zwierzęcy” – Orwell opisał moje życie! Sprowadzenie horroru Korei Północnej do prostej alegorii pomogło mi się wyzwolić.”

Yeonmi Park chce walczyć z reżimem. Życzę jej by jak najszybciej mogła wrócić do swojego domu i do wolnej ojczyzny. By Korea Północna przybrała twarz Yeonmi.  By jak najszybciej Korea Północna mogła być tak oświetlona jak obecnie Korea Południowa.
A obecnie te Koree w nocy wyglądają tak (to obrazek, który też pokazuję studentom na wykładach).

KoreaPolnocnaPoludniowa

Obserwator Finansowy opublikował moje krytyczne uwagi o książce Thomasa Pikettego Kapitał w XXI wieku. Redaktorzy  OF na początku umieścili fragment który faktycznie wydaje się być ważnym: „Zmasowana krytyka tez Thomasa Piketty’ego zaczęła wpływać na jego poglądy i łagodzić pierwotne stanowisko. Mleko się jednak rozlało. Marksiści i socjaliści już stale będą powoływać się na książkę Piketty’ego, nie zważając na jego późniejsze publikacje, ani nie przyjmując uwag krytyków jego teorii.”

Podoba mi się też, że OF okrasił ten artykuł ciekawym rysunkiem Jerzego Boberskiego. 

AntykapitalizmPiketty

Od początku XX wieku, a pewną cezura może być tutaj ‘Panika 1907 roku’, w Stanach Zjednoczonych i w Europie bardzo intensywnie rozbudowywany był system, który tylko z nazwy związany jest z klasycznym kapitalizmem, coś co nazwane zostało kapitalizmem kolesiów. Różne jest rozumienie tego terminu, dla mnie jest to system gospodarczy w którym dominują silne relacje (najczęściej związane z relacjami personalnymi) pomiędzy sferą biznesu i sferą polityki. W systemie takim niby dominuje rynek i mechanizmy rynkowe, ale sukces firmy nie zależy w istotnym stopniu od poziomu zaspokojenia potrzeb konsumenta, ale od protekcji, którą otrzymuje od rządu poprzez odpowiednie regulacje prawne, ulgi podatkowych, dotacje rządowe, itp. Naturalnie powiązania pomiędzy sferą przedsiębiorców i sferą polityków były obecne od zarania kapitalizmu, ale jeśli chodzi o znaczenie tych relacji w zdobywaniu pozycji rynkowej firm był on marginalny. W Stanach Zjednoczonych proces budowania ‘kapitalizmu kolesiów’ zaczął się wyraźnie rozwijać po Wojnie Domowej 1861-1865. Nabrał przyspieszenia w ostatnich dekadach XIX wieku, a przełomowym był okres przed i po Panice roku 1907.

W tytule artykułu (tutaj robocza wersja) użyłem określenia ‘kreatywny kapitalizm’. Utożsamiam go z ‘kapitalizmem kolesiów’ i przyznam się, że bardziej on odpowiada moim celom. Użyłem go intencjonalnie, by kojarzył się z ‘kreatywną księgowością’, bo też i ten kreatywny kapitalizm zawiera w sobie to co wydarzyło się w ostatnich latach, a co zostało nazwane kreatywną księgowością. Związaną zwłaszcza z  wielkimi skandalami finansowymi w USA w 2001 i 2002 r., z ukrywaniem strat i przedstawianiem, za wszelką cenę, w pozytywnym świetle wyników przedsiębiorstw w celu przyciągnięcia inwestorów. Dotyczyło to wielu firm, ale dwa przypadki są chyba najgłośniejsze, myślę tu o Enron’ie (skandal ujawniony w październiku 2001 r.) i WorldCom’ie (który ogłosił bankructwo 21 lipca 2002 r.).

 Kreatywny kapitalizm najbardziej widoczny jest poprzez wykorzystanie możliwości jakie daje swego rodzaju ‘karuzela stanowisk’, z jednej strony politycy kończący swoją karierę w polityce, przechodzą do zarządów firm, albo kierują firmami, którym często w jakiś sposób pomagali, z drugiej bardzo często wielcy przedsiębiorcy, bankowcy, finansiści zdobywają najwyższe stanowiska polityczne i w różnoraki sposób są przychylni, albo wręcz działają z korzyścią, dla wybranych kręgów biznesowych.

Przykładów takich interpersonalnych powiązań można mnożyć, z pewnością znalazłoby się materiału na obszerną książkę. Podam tylko dwa przykłady.

Gerhard Fritz Kurt Schröder (rocznik 1944), zapisał się do Partii Socjaldemokratycznej w 1963 roku, od tego czasu robił karierę polityczną. W 1978 został przewodniczącym federalnym niemieckich Młodych Socjalistów, młodzieżówki SPD, a w 1980 został wybrany na deputowanego do Bundestagu. Niedługo po tym został wybrany na przewodniczącego SPD w Hanowerze. W 1986 został wybrany do lokalnego parlamentu Dolnej Saksonii i znalazł się także we władzach federalnych partii. Zwieńczeniem jego kariery politycznej był wybór na kanclerza RFN, co dokonało się 27 października 1998. Był kanclerzem przez dwie kadencje, do 2005 roku. W ostatnich tygodniach swojego urzędowania, 8 września 2005 r., Schröder podpisał z Rosją umowę o budowie Gazociągu Północnego pod dnem Bałtyku, omijającego Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie. Wkrótce po opuszczeniu urzędu były kanclerz objął stanowisko przewodniczącego Rady Dyrektorów rosyjsko-niemieckiego konsorcjum North European Gas Pipeline Company (NEGPC), budującego Gazociąg Północny.

Drugą, znaną postacią o której warto w kontekście kreatywnego kapitalizmu (‘kapitalizmu kolesiów’) napisać jest Henry Paulson (rocznik 1946), który wychowywał się na rodzinnej farmie w Illinois. Uczęszczał do Dartmouth College, następnie studiował w Harvard Business School; tam otrzymał tytuł Master of Business Administration w 1970 r. W latach 1970-72 był asystentem zastępcy Sekretarza Obrony w Pentagonie. Następnie w latach 1972-73 był asystentem Johna Ehrlichman, doradcy prezydenta.

W 1974 Paulson zaczął pracować w banku inwestycyjnym Goldman Sachs. Początkowo jako ‘zwykły’ pracownik w biurze firmy w Chicago, ale szybko robi karierę. W 1982 roku został partnerem. Od 1983 do 1988 roku, Paulson kierował Grupą Bankowości Inwestycyjnej (Investment Banking group for the Midwest Region). W 1988 roku zostaje partnerem zarządzającym w biurze w Chicago. Od 1990 r. do listopada 1994 r. był zastępcą szefa bankowości inwestycyjnej, a od grudnia 1994 roku do czerwca 1998 roku był dyrektorem operacyjny (Chief Operating Officer). W czerwcu 1998 zastępuje Jona Corzine na stanowisku prezesa i dyrektora wykonawczego Goldman Sachs. W maju 2006 po rezygnacji Johna Snowa, prezydent George W. Bush mianuje Paulsona na stanowisko Sekretarza Skarbu. Po zatwierdzeniu przez Senat zostaje oficjalnie zaprzysiężony na to stanowisko 10 lipca 2006. Zanim został sekretarzem skarbu, był zobowiązany do likwidacji wszystkich swoich udziałów w Goldman Sachs (o wartości, w 2006 roku, ponad 600 mln dolarów). Wspominaliśmy o roli Paulsona w kreowaniu planów ratunkowych w 2008 r. (Plan Paulsona). Powszechnie uznaje się, że oba banki inwestycyjne Goldman Sachs i Lehman Brothers były wielkimi konkurentami. Czy nieudzielenie pomocy we wrześniu 2008 roku Lehman Brothers przez Fed (lub przez Departament Skarbu) miało z tym związek?

Wsparcie udzielane przez Zarząd Rezerwy Federalnej (Ben Bernanke) i Departamentu Skarbu (z Paulsonem) w przejęciu Bear Stearns przez JP Morgan było bardzo krytycznie przyjęte przez Kongres (zarówno przez Republikanów jak i Demokratów). Wielokrotnie wskazywano na potencjalny konflikt interesów. Formalnie Paulson nie miał udziałów w Goldman Sachs, poza tym korzyści Goldman Sachs w wysokości 12,9 mld dolarów wynikają z wykupu (bailout) zagrożonego upadkiem towarzystwa ubezpieczeniowego AIG. Dziwnym trafem, okazuje się, że to GS był największym odbiorcą środków publicznych z AIG. Tworzenie papierów dłużnych (CDO) stanowiących przyczynę obecnego kryzysu była bardzo ważną częścią działalności Goldman Sachs w okresie kiedy Paulson szefował GS. Twierdzi się też, że Paulson działał jako insider dla Wall Street (gdzie miał wielu znajomych a nawet przyjaciół wśród ludzi z władz firm beneficjentów programu ratunkowego).

 

Panika w 1907 roku podobnie jak kryzys w roku 2008 zaczęły się od upadku kilku dużych banków (w 1907 Knickerbocker Trust Co., w 2008 Bear Stearns, Northern Rock i Lehman Brothers). Podobnie w obu kryzysach potrzebny był bardzo duży napływ pieniądza by uratować system finansowy i odbudować jego płynność (w pierwszym przypadku płynność zapewnił J.P. Morgan, który wymusił na prywatnych finansistach zebranie odpowiedniej gotówki, a w drugim kiedy System Rezerw Federalnych stosował różnego rodzaju ‘poluzowania ilościowe’). Sześć lat po Panice 1907 powołano Fed, z oficjalną argumentacją, że instytucja ta zapobiegnie powstaniu tego typu panik bankowych. Czy podobna instytucja (ale w skali globalnej, Światowy Bank Centralny?) zostanie powołana po Kryzysie 2008?

Porównywanie Kryzysu 2008 do Wielkiej Depresji 1929 wydaje się być mniej uzasadnione. Wielka Depresja rozpoczęła się od krachu na giełdzie, a dopiero po roku zaczęła upadać banki (co skończyło się dopiero w 1933 roku po wprowadzeniu przez prezydenta Roosevelta Nowego Ładu (New Deal). Bardziej uzasadniony zdaje się być pogląd, że Wielka Depresja była następstwem błędów popełnionych przez Rezerwę Federalną w latach 1920. Wielka Depresja 1929 to raczej konsekwencja 1907. Czy zatem możemy się spodziewać roku ‘2029’?

Przed Paniką 1907 duże banki narodowe w USA były w znacznym stopniu kontrolowane przez Nowojorski Dom Kliringowy (New York Clearing House), ale trusty bankowe  (jak np. powołany w 1884 roku Knickerbocker Trust, o którym będziemy wiele razy wspominać w tym artykule) były instytucjami nie stosującym się do tych reguł. Podobnie przed Kryzysem 2008 wielkie banki inwestycyjne jak Lehmann Brothers, Goldman Sachs i Bear Stearns były w istocie poza kontrolą Fedu i SEC.

 

To są wyimki z zakończenia i wstępu  artykułu pt. Panika roku 1907 – kryzys finansowy 2008. Sto lat budowania kreatywnego kapitalizmu  nad którym ostatnio pracowałem. Zapraszam do jego poczytania.


  • RSS